Maciej Dudzik: Nie wiem co się wydarzyło z moją drużyną

,

Lista aktualności

Maciej Dudzik: Nie wiem co się wydarzyło z moją drużyną

W pierwszym meczu 31. kolejki PGE Spójnia Stargard pokonała Novimex Polonię 1912 Leszno, 82:75. Beniaminek z Leszna miał już 14 punktów przewagi lecz w trzeciej kaarcie uwidoczniła się przewaga stargardzian, którzy dogonili rywala i sięgnęli po 20. zwycięstwo w sezonie. 

Obraz

,

 

Daniel Soroka, koszykarz Novimex Polonii 1912 Leszno: Przede wszystkim chciałbym pogratulować Spójni Stargard. Myślę, że zagrali bardzo dobry mecz. Po drugie chciałem podziękować naszym kibicom, którzy nawet w końcówce sezonu, dzień przed świętami jeżdżą na tak daleki wyjazd. Co do meczu, też chciałbym pogratulować naszej drużynie. Jedziemy w dzień meczu i walczymy praktycznie do samego końca z jedną z najlepszych drużyn w tej lidze. Poprawiliśmy rzuty wolne, co mieliśmy z tym problem w ostatnich meczach, rzucamy tylko pięć trójek i trzymamy się w takim meczu, co pokazuje, że naprawdę walczyliśmy.

Maciej Dudzik, trener Novimex Polonii 1912 Leszno: Dołączę się do gratulacji. Gratulacje dla trenera Popiołka i drużyny ze Stargardu, gratulacje za zwycięstwo. Przy okazji też podziękuję kibicom, bo w święta przyjechać za nami to wielkie ukłony dla nich. Natomiast jeśli chodzi o sam mecz, patrząc po tych 40 minutach nie czujemy się słabsi, naprawdę zagraliśmy dobre zawody, wychodząc w pierwszej połowie na kilkunastopunktowe prowadzenie. Niestety, trzecia kwarta, początek trzeciej kwarty, nie wiem co się wydarzyło z moją drużyną. Zaczęliśmy grać bardzo indywidualnie, przestaliśmy grać w koszykówkę. I to była woda na młyn dla drużyny ze Stargardu, która ma mnóstwo doświadczonych, ekstraklasowych graczy i wykorzystali ten moment w stu procentach perfekcyjnie, gdzie my zatrzymaliśmy nasz atak sami na własne życzenie i przez to umożliwiliśmy zawodnikom Spójni oddawać łatwo otwarte rzuty w szybkim ataku czy pozycyjnym ataku. Ta trzecia kwarta trochę zaburza obraz tego meczu, bo to naprawdę był wyrównany mecz do końca, praktycznie do ostatniej minuty, gdzie jeszcze doszliśmy na cztery punkty tutaj gospodarzy i wszystko się mogło wydarzyć. Jedna, druga strata gdzieś przy wyrzucie z autu, zupełnie niepotrzebna. Potem w kontrze z drugiej strony pojawia się celny rzut za trzy punkty, który już podcina skrzydła, natomiast przyjechaliśmy w dziewięciu z powodów problemów kadrowych. Całą drugą rundę gdzieś jest nas dziesięciu i przyjeżdżamy do Stargardu i naprawdę walczymy jak równy z równym, także wyłączając nawet niecałą tą trzecią kwartę jestem strasznie dumny z tych chłopaków, z tego jak dzisiaj grali, bo przez większość spotkania to była naprawdę mądra koszykówka. Wiedzieliśmy gdzie ich atakować, jak ich atakować, jak ich bronić. Zdobyliśmy 22 punkty z szybkiego ataku, także naprawdę wielkie gratulacje dla moich zawodników. Przy okazji poprawiliśmy te rzuty wolne, które w ostatnich trzech meczach były naszą bolączką, natomiast fizyczność tak samo drużyny ze Stargardu jest na wyższym poziomie, zdecydowanie wyższym, co widać chociażby po zbiórkach 44 do 33. Jest to duża przewaga i z tym mieliśmy problem, natomiast w tym momencie na tą fizyczność nic się nie poradzi. Naszą ambicją, wolą walki i mądrością naprawdę przez 30 parę minut meczu myślę, że napędziliśmy niezłego stracha trenerowi Popiołkowi i zawodnikom. Dziękuję mu za bardzo dobre zawody i gratuluję zwycięstwa. Wesołych świąt dla wszystkich, zdrowych i spokojnych.


Jaylen Ray, koszykarz PGE Spójni Stargard: Polonia Leszno to dobra drużyna, pokonali nas w poprzedniej rundzie więc to swego rodzaju rewanż. Cieszę się, że podnieśliśmy się po ostatniej porażce, szykujemy się do kolejnych meczów oraz play-off.


Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: Bardzo dziękuję kibicom za przybycie na mecz, bo może dla kogoś to była niewygodna pora. Wiadomo, że zbliżają się święta, także cieszę się, że tutaj kibice Spójni też w jakiś sposób świętowali ten czas razem z nami i przy okazji meczu sportowego cieszę się z tego zwycięstwa, bo teraz każde jest bardzo istotne, aby umiejscowić się w odpowiedni sposób przed play-offami, a także jest istotne do budowania drużyny i wychodzenia z tych trudnych momentów, które dzisiaj były, bo wiadomo, że źle rozpoczęliśmy mecz i Leszno wyszło na 14-punktowe prowadzenie. Znaleźliśmy drogę do tego, aby do tego meczu wrócić i aby przetrwać trudne momenty. Jeżeli chodzi o zespół z Leszna, wiedzieliśmy, że musimy bardzo mocno zwrócić uwagę na choćby Mitchella i Ryżka, którzy są świetni w kontratakach, świetni w grze jeden na jeden i tutaj myślę, że nasi gracze różni, bo jakby zmienialiśmy to krycie, wykonali bardzo dobrą pracę przez większość trwania spotkania i cieszę się też, że w końcówce ten nasz atak był na odpowiednim poziomie, był on taki wyważony, spokojny. Było więcej asyst w drugiej połowie niż w pierwszej, a także wygraliśmy zbiórkę, także to są takie pozytywy, które można wziąć z dzisiejszego spotkania. Po krótkiej przerwie i spędzeniu świąt wielkanocnych zaczniemy się przygotowywać do kolejnego meczu. Chciałbym życzyć wszystkiego najlepszego dla wszystkich kibiców Spójni na te święta i oby każdy trochę odpoczął w gronie rodzinnym.