<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0"><channel><title>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki - Kana&#x142; RSS</title><link>https://kadra.pzkosz.pl/</link><description>Wiadomo&#x15B;ci z serwisu PLK.pl</description><language>pl</language><copyright>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki</copyright><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67729/maciej-dudzik--nie-wiem-co-sie-wydarzylo-z-moja-druzyna.html</guid><title><![CDATA[Maciej Dudzik: Nie wiem co się wydarzyło z moją drużyną]]></title><description><![CDATA[<p>W pierwszym meczu 31. kolejki PGE Spójnia Stargard pokonała Novimex Polonię 1912 Leszno, 82:75. Beniaminek z Leszna miał już 14 punktów przewagi lecz w trzeciej kaarcie uwidoczniła się przewaga stargardzian, którzy dogonili rywala i sięgnęli po 20. zwycięstwo w sezonie.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Daniel Soroka, koszykarz Novimex Polonii 1912 Leszno: </strong>Przede wszystkim chciałbym pogratulować Spójni Stargard. Myślę, że zagrali bardzo dobry mecz. Po drugie chciałem podziękować naszym kibicom, którzy nawet w końcówce sezonu, dzień przed świętami jeżdżą na tak daleki wyjazd. Co do meczu, też chciałbym pogratulować naszej drużynie. Jedziemy w dzień meczu i walczymy praktycznie do samego końca z jedną z najlepszych drużyn w tej lidze. Poprawiliśmy rzuty wolne, co mieliśmy z tym problem w ostatnich meczach, rzucamy tylko pięć trójek i trzymamy się w takim meczu, co pokazuje, że naprawdę walczyliśmy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Maciej Dudzik, trener Novimex Polonii 1912 Leszno</strong>:  Dołączę się do gratulacji. Gratulacje dla trenera Popiołka i drużyny ze Stargardu, gratulacje za zwycięstwo. Przy okazji też podziękuję kibicom, bo w święta przyjechać za nami to wielkie ukłony dla nich. Natomiast jeśli chodzi o sam mecz, patrząc po tych 40 minutach nie czujemy się słabsi, naprawdę zagraliśmy dobre zawody, wychodząc w pierwszej połowie na kilkunastopunktowe prowadzenie. Niestety, trzecia kwarta, początek trzeciej kwarty, nie wiem co się wydarzyło z moją drużyną. Zaczęliśmy grać bardzo indywidualnie, przestaliśmy grać w koszykówkę. I to była woda na młyn dla drużyny ze Stargardu, która ma mnóstwo doświadczonych, ekstraklasowych graczy i wykorzystali ten moment w stu procentach perfekcyjnie, gdzie my zatrzymaliśmy nasz atak sami na własne życzenie i przez to umożliwiliśmy zawodnikom Spójni oddawać łatwo otwarte rzuty w szybkim ataku czy pozycyjnym ataku. Ta trzecia kwarta trochę zaburza obraz tego meczu, bo to naprawdę był wyrównany mecz do końca, praktycznie do ostatniej minuty, gdzie jeszcze doszliśmy na cztery punkty tutaj gospodarzy i wszystko się mogło wydarzyć. Jedna, druga strata gdzieś przy wyrzucie z autu, zupełnie niepotrzebna. Potem w kontrze z drugiej strony pojawia się celny rzut za trzy punkty, który już podcina skrzydła, natomiast przyjechaliśmy w dziewięciu z powodów problemów kadrowych. Całą drugą rundę gdzieś jest nas dziesięciu i przyjeżdżamy do Stargardu i naprawdę walczymy jak równy z równym, także wyłączając nawet niecałą tą trzecią kwartę jestem strasznie dumny z tych chłopaków, z tego jak dzisiaj grali, bo przez większość spotkania to była naprawdę mądra koszykówka. Wiedzieliśmy gdzie ich atakować, jak ich atakować, jak ich bronić. Zdobyliśmy 22 punkty z szybkiego ataku, także naprawdę wielkie gratulacje dla moich zawodników. Przy okazji poprawiliśmy te rzuty wolne, które w ostatnich trzech meczach były naszą bolączką, natomiast fizyczność tak samo drużyny ze Stargardu jest na wyższym poziomie, zdecydowanie wyższym, co widać chociażby po zbiórkach 44 do 33. Jest to duża przewaga i z tym mieliśmy problem, natomiast w tym momencie na tą fizyczność nic się nie poradzi. Naszą ambicją, wolą walki i mądrością naprawdę przez 30 parę minut meczu myślę, że napędziliśmy niezłego stracha trenerowi Popiołkowi i zawodnikom. Dziękuję mu za bardzo dobre zawody i gratuluję zwycięstwa. Wesołych świąt dla wszystkich, zdrowych i spokojnych.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Jaylen Ray, koszykarz PGE Spójni Stargard: </strong>Polonia Leszno to dobra drużyna, pokonali nas w poprzedniej rundzie więc to swego rodzaju rewanż. Cieszę się, że podnieśliśmy się po ostatniej porażce, szykujemy się do kolejnych meczów oraz play-off.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard:</strong> Bardzo dziękuję kibicom za przybycie na mecz, bo może dla kogoś to była niewygodna pora. Wiadomo, że zbliżają się święta, także cieszę się, że tutaj kibice Spójni też w jakiś sposób świętowali ten czas razem z nami i przy okazji meczu sportowego cieszę się z tego zwycięstwa, bo teraz każde jest bardzo istotne, aby umiejscowić się w odpowiedni sposób przed play-offami, a także jest istotne do budowania drużyny i wychodzenia z tych trudnych momentów, które dzisiaj były, bo wiadomo, że źle rozpoczęliśmy mecz i Leszno wyszło na 14-punktowe prowadzenie. Znaleźliśmy drogę do tego, aby do tego meczu wrócić i aby przetrwać trudne momenty. Jeżeli chodzi o zespół z Leszna, wiedzieliśmy, że musimy bardzo mocno zwrócić uwagę na choćby Mitchella i Ryżka, którzy są świetni w kontratakach, świetni w grze jeden na jeden i tutaj myślę, że nasi gracze różni, bo jakby zmienialiśmy to krycie, wykonali bardzo dobrą pracę przez większość trwania spotkania i cieszę się też, że w końcówce ten nasz atak był na odpowiednim poziomie, był on taki wyważony, spokojny. Było więcej asyst w drugiej połowie niż w pierwszej, a także wygraliśmy zbiórkę, także to są takie pozytywy, które można wziąć z dzisiejszego spotkania. Po krótkiej przerwie i spędzeniu świąt wielkanocnych zaczniemy się przygotowywać do kolejnego meczu. Chciałbym życzyć wszystkiego najlepszego dla wszystkich kibiców Spójni na te święta i oby każdy trochę odpoczął w gronie rodzinnym.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67729/100x70/27399.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67729/maciej-dudzik--nie-wiem-co-sie-wydarzylo-z-moja-druzyna.html</link><pubDate>Sat, 04 Apr 2026 20:27:39 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67728/aleksander-lewandowski--kazdy-ma-teraz-swoja-role-i-wie-co-ma-robic.html</guid><title><![CDATA[Aleksander Lewandowski: Każdy ma teraz swoją rolę i wie co ma robić]]></title><description><![CDATA[<p>Przełamanie ŁKS-u Coolpack Łódź! Po trzech porażkach z rzędu łodzianie zaliczyli efektowny triumf pokonując na własnym parkiecie Kotwicę Port Morski Kołobrzeg, 91:66.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Siembiga, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: </strong>Gratulacje dla zespołu z Łodzi zwycięstwa, zagrali bardzo fizycznie, nam troszkę tej fizyczności nam zabrakło. Słaba skuteczność dzisiaj w naszym wykonaniu, to chyba kluczowe. Więcej zbiórek zrobili, fajny sprawdzian na pewno przed następnymi spotkaniami. Co mogę więcej powiedzieć, na pewno na następne mecze będziemy lepiej przygotowani, mocniej wejdziemy i obiecuję lepszą obronę i trochę lepszy atak, żeby móc wygrywać takie mecze.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: </strong>Gratulacje dla zespołu gospodarzy i trenera. Mocny mecz, na pewno widać było, że chcieli narzucić swoje tempo, swoją fizyczną koszykówkę. Teoretycznie o tym wiedzieliśmy, byliśmy na to przygotowani. Niestety to nie jest czasami proste w wykonaniu. Gdzieś tam ciężkie rzuty oddawaliśmy, mieliśmy dosyć ciężko z wykrywaniem sytuacji, pozycji do oddania rzutu, czy do penetracji. Wszędzie było ciasno i mocno więc ten mecz przetrzymaliśmy w pierwszej połowie, gdzie było bardzo ciężko i wydaje mi się, że początek trzeciej kwarty, gdzie zmieniliśmy obronę i gospodarze troszeczkę się zagubili, mieliśmy swoją szansę, żeby wrócić do meczu. No niestety też w ataku nie donosiliśmy jakichś dwóch lay-upów, nie trafiliśmy otwartych kilku rzutów i ta przewaga gospodarzy się utrzymała, a pod koniec trzeciej kwarty ciutenkę się zwiększyła i tak prawdę mówiąc mecz był pod kontrolą w czwartej kwarcie. Mocno popracowali moi chłopacy w defensywie, graliśmy agresywnie i dużo fajnych rzeczy na pewno na przyszłość z tej drugiej połowy więc mogę tylko powiedzieć, że ciężki mecz, może wynik pokazuje, że było dosyć łatwo, ale naprawdę staraliśmy się, chłopacy naprawdę walczyli. Pokazali dużo fajnych rzeczy też w defensywie, niby przy 91 punktach, ale gospodarze byli dzisiaj fantastycznie dysponowani, trafiali i proste i ciężkie rzuty więc tutaj ewidentnie byli dzisiaj zespołem lepszym. To musi być lekcja troszkę dla nas na przyszłość, jak z zespołem o podobnym profilu można rywalizować więc trzeba troszeczkę inaczej, mądrzej, pod tym względem mamy coś do pracy, ale my wiemy o co gramy. Wiadomo mieliśmy ciężki terminarz, trzy ciężkie wyjazdy. Szukaliśmy swojej szansy, nie udało się, aczkolwiek dalej pracujemy. Będziemy się rozwijać, więc to też będzie dla nas lekcja i czekamy na kolejny mecz w końcu u siebie w Kołobrzegu, w którym będziemy walczyć o zwycięstwo.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Goran Milijević, trener ŁKS-u Coolpack Łódź:</strong> Po pierwsze, gratulacje dla Kotwicy &ndash; walczyli, ale ten mecz mieliśmy w swoich rękach. Zagraliśmy dziś agresywnie, w ostatnim meczu również, ale nie tak jak dziś. Biegaliśmy, wykonaliśmy spory wysiłek i pokazaliśmy poświęcenie, a jeśli są te elementy, ciężko jest przegrać mecz. Spoglądając na statystyki &ndash; mamy o 16 zbiórek więcej, tylko 9 strat (w poprzednim meczu było ich 17). Mamy 20 asyst, zagraliśmy jak drużyna. Mamy trudny okres, ale nie chcę już patrzeć w przeszłość. Zespół świetnie pracuje od tych dwóch meczów, co pozwala spodziewać się dobrych rzeczy w play-offach. Wszystko, co teraz robimy, jest już przygotowaniem do play-offów. Play-off to nowy sezon &ndash; startujemy od zera. Raz jeszcze gratulacje dla moich zawodników &ndash; naprawdę dali z siebie 100%, a w takim wypadku nie mogliśmy przegrać.</p><p style="text-align: justify;">Tak jak wspomniałem, za nami jest bardzo trudny czas, a teraz, przed play-offami, budujemy drużynę i mam nadzieję, że będziemy wygrywać mecze. Jak się buduje formę? Poprzez treningi. Nie pracowaliśmy dobrze, bo wielu zawodników brakowało lub byli kontuzjowani. Trudno wtedy budować formę. Zawodnicy wiedzą, jak wyglądały ostatnie treningi &ndash; może nawet przesadzaliśmy, ale pracujemy pod play-offy. Nie mamy zbyt dużo czasu, wszystko jest istotne, ale próbujemy złapać formę zawodników i drużyny, by być najlepszą drużyną w play-offach. Gramy co trzy dni, więc to nie jest łatwe, ale ta praca się odbywa. Nie jest istotne, z kim zagramy w play-offach, bo w lidze jest dużo dobrych drużyn, których forma faluje. Gdy nadejdzie faza play-off, każda drużyna będzie lepsza o 30%, każdy zawodnik o 50% niż w sezonie regularnym &ndash; każdy będzie gotowy. Dbamy o to, żebyśmy byli gotowi, o to, co robimy i jak chcemy wyglądać. Oczywiście szanujemy każdego rywala, ale nikogo nie będziemy się bać.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Aleksander Lewandowski, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź:</strong> Gratulacje dla Kotwicy. Myślę, że po słabym początku sezonu ostatnio byli w dobrej formie i spodziewaliśmy się, że przyjadą tutaj walczyć o zwycięstwo. Co tu dużo mówić &ndash; trener już wszystko powiedział. Cieszę się, że wszyscy chyba pograli, cała dwunastka weszła na boisko, więc to jest bardzo fajne. Tak jak trener powiedział, od początku weszliśmy w ten mecz z dużą energią. Każdy wiedział, o co gramy po naszym ostatnim gorszym okresie, ale zostawiamy to za sobą i idziemy do przodu, bo zaraz zaczynają się play-offy. Tak jak trener powiedział &ndash; w play-offach gra zaczyna się od zera, każdy ma czystą kartę i trzeba walczyć na maksa.</p><p style="text-align: justify;">Wiemy, co się dzieje w mediach, w całym świecie koszykarskim, jak się o nas mówi. Na pewno taka wygrana z drużyną, która ostatnio jest w dobrej formie i prawdopodobnie też będzie grała w play-offach, jest dla nas bardzo ważna. Jestem też szczęśliwy, bo dziś było po nas widać, że każdy był aktywny &ndash; zarówno zawodnicy na boisku, jak i ci na ławce, którzy dopingowali. Było widać w nas tę chemię. Z indywidualnej strony &ndash; czasem piłka wpada, czasem nie. Fajnie, że dziś dostałem minuty i dawałem z siebie wszystko. Myślę, że jeśli każdy zawodnik będzie wchodził na boisko z takim nastawieniem &ndash; dać z siebie wszystko w obronie, szybko biegać do ataku i oddawać rzuty, gdy są otwarte &ndash; to będziemy nie do zatrzymania w play-offach.</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że na pewno trochę uprościliśmy zasady. Może wcześniej nie zawsze byliśmy dobrze dogadani w różnych sytuacjach. Teraz mieliśmy proste założenia i od razu to przyniosło efekt &ndash; wygraliśmy różnicą 25 punktów. Każdy ma teraz swoją rolę i wie, co ma robić, i to dziś zadziałało. Ostatnio każdy ma podobny bilans, więc &ndash; jak trener powiedział &ndash; możemy być w play-offach z trzeciego, czwartego czy piątego miejsca. Myślę, że to nie ma znaczenia, bo jeśli chce się wygrać mistrzostwo, trzeba pokonać każdego. Ważne, żeby być w czołowej czwórce i zaczynać play-offy u siebie &ndash; w Łodzi to będzie bardzo ważne. Z kim zagramy i z którego miejsca &ndash; to już mniej istotne. Zdarzają się sytuacje, że pierwsza drużyna przegrywa z ósmą. Tak było chyba dwa lata temu w pierwszej lidze. To pokazuje, że w play-offach wszystko jest możliwe. To inna gra &ndash; zaczynamy od zera i trzeba walczyć o swoje.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67728/100x70/27396.jpg" width="100" height="36"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67728/aleksander-lewandowski--kazdy-ma-teraz-swoja-role-i-wie-co-ma-robic.html</link><pubDate>Fri, 03 Apr 2026 12:24:50 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67727/kamil-piechucki--warto-tutaj-robic-koszykowke.html</guid><title><![CDATA[Kamil Piechucki: Warto tutaj robić koszykówkę]]></title><description><![CDATA[<p>W zaległym meczu 20. kolejki Żubry Abakus Okna Białystok pokonały KKS Polonię Warszawa, 90:80. Stołeczny zespół wciąż walczy o miejsce w fazie play-off, tą niespodziewaną porażką skomplikowali sobie jednak kwestię awansu do grona najlepszych ośmiu drużyn po sezonie zasadniczym&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Shiloh Robinson, koszykarz KKS Polonii Warszawa:</strong> Zdecydowanie ten wynik nas nie zadowala, potrzebowaliśmy wygranej. Żubry zagrały naprawdę dobrze, zmuszali nas do rzutów z niewygodnych pozycji. Zbyt często pozwalaliśmy rywalom na ofensywne zbiórki, punkty z kontry, popełnialiśmy niepotrzebne faule. Gratulacje dla nich, byli skuteczniejsi od nas. Musimy wypracowywać sobie lesze pozycje w ataku i oczywiście je wykorzystywać, a jeśli nie trafiamy, musimy solidnie prezentować się w obronie, bo dziś na pewno tak nie było, straciliśmy 90 punktów. Taka praca w obronie nie jest wystarczająca. Chcemy zagrać w play-off, nie wiem jak teraz wygląda tabela w tej kwestii, ale pewnie nadal mamy szansę na grę w play-off.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Radosław Kusy, trener KKS Polonii Warszawa:</strong> Na wstępie ogromne gratulacje dla Żubrów, na pewno bardzo chcieli wygrać, to było widać od początku. Pomimo tego, że zaczynamy bardzo dobrze, 7-2, to niestety Białystok swoją ciągłą presją, zacieśnianiem strefy podkoszowej ten mecz wygrywa. Byli dzisiaj świetni, bardzo dobrze atakowali deskę, walczyli pomimo tego, że niestety spadają z ligi, to nie poddali się i zagrali dzisiaj naprawdę świetne spotkanie. Zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że oni w tym meczu chcieli wygrać bardziej od nas. Tak jak powiedział Shiloh, to my mieliśmy aspiracje na to, żeby awansować do playoffów. Oczywiście nie składamy broni. Teraz mamy święta, mam nadzieję, że chłopaki sobie odpoczną i przepracujemy cały tydzień i o te playoffy powalczymy. Na pewno nie chcę szukać tutaj żadnych wymówek w postaci tego, że gramy w ostatnim czasie co 3-4 dni, bo tutaj jak najbardziej to nie o to chodzi, ale to na pewno też nie pomaga. Dzisiaj byliśmy bardzo słabi w obronie, gdzie po prostu nie możemy też na przykład w poniedziałek po meczu niedzielnym od razu wejść i dać siebie 200%. Musimy odpoczywać też, bo chłopaki nie są maszynami. Jest to koniec sezonu, gdzie na pewno też ten sezon w kościach czujemy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Benjamin Didier-Urbaniak, koszykarz Żubrów Abakus Okna Białystok: </strong>Ja bym na początku chciał podziękować drużynie Polonii Warszawa, bo naprawdę walczyliśmy do końca. Tym razem udało nam się utrzymać to prowadzenie i bez żadnych głupich strat, głupich błędów, nie oddaliśmy tego łatwo. Jest to kolejny mecz, w którym mamy 8 strat tylko, więc dużo lepiej się tak gra, jeżeli ma się więcej rzutów. No i mimo, że już niestety spadliśmy, to nie będziemy się poddawać. Będziemy walczyć do końca. Jest to nasze drugie zwycięstwo z rzędu. Zostały trzy mecze i tak jak już trener też wspominał w szatni, będziemy walczyć do samego końca, bo po to tu jesteśmy.</p><p style="text-align: justify;">Dużo bardziej przykładamy się do posiadania piłki w rękach, bo mamy tak jak powiedziałem kolejny mecz 8 strat, a dużo niestety w końcówkach mieliśmy tych głupich, niewymuszonych nawet strat, gdzie piłka leciała w aut, czy po prostu zabierali nam piłkę i złe podania. I mi się wydaje, że właśnie to się bierze z tego, że jesteśmy dużo bardziej cierpliwi na piłce. No i tym po prostu sobie budujemy tą przewagę i już jej nie tracimy.</p><p style="text-align: justify;">Z mojej strony mogę powiedzieć, że ja jakby przedtem też nie czułem jakiejś presji. To jest coś, co robimy już długo, lubimy to robić. No i wiadomo, im więcej jest tych przegranych meczów z rzędu, nie z rzędu, to to jest irytujące i denerwujące i myślę, że jak zaskoczyliśmy w końcu, to wiemy już jak grać, żeby po prostu wygrać ten mecz</p><p style="text-align: justify;"><strong>Kamil Piechucki, trener Żubrów Abakus Okna Białystok:</strong> Po pierwsze gratulacje dla naszego zespołu i gratulacje dla kibiców, którzy dzisiaj się stawili i mieli na pewno uciechę i mają uciechę z tego meczu, pomimo, że sezon może nie jest taki, jak byśmy chcieli. Dziękuję Polonii za mecz. Mecz na pewno emocjonujący, mecz w którym padło dużo punktów, więc też się dobrze to ogląda ze strony kibica. Naprawdę bardzo fajnie jest podchodzić do każdego meczu profesjonalnie. Dla mnie to jest dość proste, bo robię to bardzo długo i cieszę się, że zawodnicy pomimo tego ogólnego wyniku i problemów przez cały sezon, są tutaj z nami, są do końca i tak jak powiedziałem jakiś czas temu do prezesa, że prezes nie musi się martwić o serce i o walkę. Ja mam dużo energii i dużo wytrwałości, żeby ten zespół do końca walczył. Czasami się wygrywa, czasami się przegrywa, natomiast to jest sport, w którym trzeba pokazać serce i profesjonalizm do końca. Nam zostały trzy mecze, lepiej się idzie na krótki odpoczynek, na święta z dwoma wygranymi z rzędu, więc się na pewno cieszymy. I to jest bardzo ważne moim zdaniem, co ja teraz powiem, że warto robić tutaj koszykówkę. Są gorsze i lepsze czasy, natomiast dzisiaj pokazaliśmy i pokazał też Białystok i kibice, że warto tutaj robić koszykówkę. To jest proces, czasami jest żmudny, czasami ma się gorsze lata, natomiast warto pomagać i warto robić koszykówkę. I myślę, że do końca sezonu chcemy pomóc prezesowi, żeby łatwiej mu było to budować na przyszłość.</p><p style="text-align: justify;">Jeżeli pytamy o ten zestaw osobowy, trzeba być realistą, że ja nie byłem osobą, która budowała ten skład i trzeba powiedzieć, że nie byłoby takiej szansy, żebym ja taki sam zespół zbudował. Nigdy nie ma dwóch takich samych zespołów, natomiast nie zaskoczę, ja się jeszcze będę teraz szykował do meczu z Resovią Rzeszów i to jest dla mnie w sumie najważniejsze. Tak jak powiedziałem, my tutaj pracujemy, dostajemy za to pieniądze, staramy się być jak najbardziej profesjonalni po to, żeby Białystok mógł walczyć o jak najwyższą ligę, o jak najlepszy zespół w przyszłości. Prawda jest taka, że wszystkim nam się skończą kontrakty za dwa tygodnie, za miesiąc jak to uleci i następne ruchy są już oczywiście ze strony klubu. Ja od kiedy tu przyjechałem nie mogę nic negatywnego powiedzieć, bardzo dobrze tu jest pracować, bardzo dobrze tutaj jest żyć, co jest dla mnie też ważne w pracy. Natomiast gdzie my wszyscy będziemy po sezonie, to tak po prostu nie wiem, natomiast ja jestem optymistą, że tu będzie koszykówka na dobrym poziomie. Być może to trochę musi potrwać, natomiast wracam do tego, że warto budować i to jest apel do wszystkich, którzy nam pomagali albo do tych, którzy być może się wahają, żeby pomóc</p><p style="text-align: justify;">Absolutnie to nie jest ten poziom, który byśmy chcieli osiągnąć, nie można spoczywać na laurach. Graliśmy mecz w Poznaniu, dzisiaj pokazaliśmy, że możemy wygrywać, natomiast trzeba powiedzieć, że te porażki, które były blisko i było prawdopodobnie 7-8 meczów w ostatnich minucie, które się zamykały, tam nam czegoś brakowało. Ja tam typowo analizując mógłbym mówić o tej koszykówce prawdopodobnie dzisiaj do rana, natomiast najważniejsze jest to, że nie poddają się chłopaki, że wynik wynikiem całościowym jest, ale to z jaką twarzą skończymy sezon jest bardzo ważne. Dzisiaj na pewno byliśmy zespołem lepszym, tak samo jak byliśmy zespołem lepszym w Poznaniu, oba te zespoły praktycznie już wiedzą, gdzie skończą mniej więcej swój sezon, natomiast mnie nie interesuje przeciwnik, mnie interesuje, żebyśmy my jako Żubry Białystok pokazali charakter do końca i to jest chyba widoczne i z tego się najbardziej cieszę.</p><p style="text-align: justify;"><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67727/100x70/27393.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67727/kamil-piechucki--warto-tutaj-robic-koszykowke.html</link><pubDate>Fri, 03 Apr 2026 11:20:37 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67726/najlepsza-piatka-30--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 30. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 30. kolejki Pekao 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p>&nbsp;</p><p style="text-align: center;">Adrian Kordalski (SKS Fulimpex Starogard Gdański)<br />16 punktów, 3 zbiórki i 11 asyst w zwycięskim meczu z ŁKS-em Coolpack Łódź</p><p style="text-align: center;">Artur Łabinowicz (Solvera Sokół Łańcut)<br />27 punktów, 4 zbiórki i 1 asysta w zwycięskim meczu z PGE Spójnią Stargard</p><p style="text-align: center;">Santiago Vaulet (OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów)<br />26 punktów, 3 zbiórki i 2 bloki w zwycięskim meczu z Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz</p><p style="text-align: center;">Cli'ron Hornbeak&nbsp;(OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów)<br />20 punktów, 14 zbiórek i 3 asysty w zwycięskim meczu z Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz</p><p style="text-align: center;">Darrell Harris (KSK Qemetica Noteć Inowrocław)<br />14 punktów, 15 zbiórek i 2 asysty w zwycięskim meczu z Decką Pelplin</p><p>&nbsp;</p><p><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(27).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Kryteria wyboru:</strong></p><p>- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p>- zgodnie z zasadami gry w Pekao 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p>- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p>- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p>- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p>- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji Pekao 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67726/100x70/27390.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67726/najlepsza-piatka-30--kolejki.html</link><pubDate>Wed, 01 Apr 2026 14:23:14 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67725/grzegorz-skiba---chcemy-wygrywac-kazdy-mecz-.html</guid><title><![CDATA[Grzegorz Skiba:  Chcemy wygrywać każdy mecz ]]></title><description><![CDATA[<p>Druga z rzędu porażka osłabionej kontuzjami Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz. Tym razem lider tabeli rozgrywek przegrał na wyjeździe z OPTeam Energia Polska Resovią Rzeszów, 75:88.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Martyce Kimbrough, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz:</strong> Dziękuję rywalom za mecz, zagrali bardzo dobre spotkanie, aż 14 razy trafili za trzy punkty, szacunek dla nich, trudno jest wygrać mecz gdy przeciwnik tak często trafia. Z naszej strony walczyliśmy, dziękuję za to kolegom z drużyny, musimy poprawić kilka rzeczy, mamy nieco okrojony skład w wyniku kontuzji. Musimy trzymać się razem, sprawdzić co będzie działać w ofensywie i w defensywie i dzień po dniu stawać się lepszą drużyną. Gratulacje dla rywali.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: </strong> Gratulacje dla drużyny z Rzeszowa, trenera Zapałowskiego, zagrali bardzo dobry mecz, bardzo fizycznie i wykorzystali swoje przewagi na desce, bo 17 zbiórek pod naszą tablicą z tego zdobyli 22 punkty drugiej szansy. Dużo podziękowania dla mojego zespołu, jesteśmy zdziesiątkowani kontuzjami. W tej czwartej walce zabrakło nam Patryka czy Karola, ten mecz mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Podziękowania dla naszych kibiców i kibiców miejscowych, atmosfera była naprawdę fajna. Nasi kibice przejechali tyle kilometrów więc czapki z głów dla nich. Oprócz zbiorek dzisiaj zaimponował na pewno Vaulet, 8 na 9 za trzy punkty i to też w tych trudnych momentach, czy w kluczowych momentach. Trzypunktowe trafienia miały bardzo duże znaczenie. Jakbyśmy nie przegrali tak mocno deski, myślę, że mogłoby to być zupełnie inaczej. Mamy teraz troszeczkę czasu żeby się przygotować do następnego meczu. Mamy już pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej, ale musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu, z błędów i w następnym meczu zaprezentować się dużo, dużo lepiej.</p><p style="text-align: justify;">Mamy tak mental, że chcemy wygrywać każdy mecz więc na pewno chcieliśmy ten mecz dzisiaj wygrać, nie odpuszczaliśmy. Trochę więcej minut dostali nasi zmiennicy, Bartek Ptak i Mikołaj Kachelski więc musimy też z nich skorzystać może jeszcze więcej. Dzisiaj troszkę nam pomogli, może i mogliby lepiej gdyby Mikołaj trafił jedną czy dwie trójki, miał otwarte rzuty, a potrafi rzucić. Może w większym stopniu pomógłby nam w odniesieniu zwycięstwa. Może gdzieś tam z tyłu głowy nie ma tej mobilizacji, ale myślę, że nie, że nasz zespół jest na tyle mocny mentalnie, że każdy mecz, każde spotkanie, każdą rywalizację chcemy wygrać. Dzisiaj też chcieliśmy ten mecz wygrać.</p><p style="text-align: justify;">Na pewno trzeba wziąć to, co los daje i sobie radzić. Dzisiaj też zespół z Rzeszowa nie miał presji, bo już utrzymanie mieli więc to też inaczej się gra. Taki mecz, trudny pod względem mentalnym, ale ten wyjazd, może dwie porażki, ale byliśmy przez sześć dni razem, więc to też na pewno zespół trochę scala.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Santiago Vaulet, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: </strong>Świetny mecz dla nas, potrzebowaliśmy go, czekaliśmy na taki mecz długo. Graliśmy razem, czuliśmy się dobrze, atmosfera była fajna, cieszę się, że mogłem pomóc drużynie. Jesteśmy zadowoleni, musimy skupić się na trzech ostatnich meczach i skończyć dobrze sezon.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów:</strong> Gratuluję moim zawodnikom. Dzisiaj pokazali bardzo ciekawą koszykówkę, dla widzów ekscytujące spotkanie, dużo emocji, bardzo dużo koszykówki, dobrej koszykówki. Myślę, że fajnie się to oglądało, dziękuję też Astorii za to widowisko, mimo ich problemów, dzisiaj grali po to, żeby wygrać to spotkanie. Życzę im jak najlepiej, żeby awansowali do ekstraklasy, myślę, że zasługują, w ciągu całego sezonu wyglądają najlepiej. Oby dochodzili do zdrowia i walczyli o najwyższe cele. My bardzo się cieszymy z tego, że wreszcie mogliśmy zagrać troszeczkę na swobodniejszej głowie, byliśmy bardzo zmotywowani, energetyczni w tym spotkaniu, pozytywnie nastawieni na to, żeby wygrać od samego początku. Wytrzymaliśmy to spotkanie przez 40 minut, wygraliśmy czwartą, kwartę. Dziękuję kibicom, na tej sali słyszymy ich jeszcze bardziej, niż to jest regularnie, bardzo pomogli, bardzo fajnie się tutaj grało dzisiaj. Myślę, że będziemy walczyć do końca w każdym meczu o zwycięstwo, żeby jak najwięcej tych zwycięstw uzbierać.</p><p style="text-align: justify;">Musimy się skupić na kolejnym meczu, a co życie nam przyniesie, to zobaczymy. Będziemy walczyć do samego końca w każdym meczu o zwycięstwo. Musimy odpocząć chwilę, mamy święta i następne trzy mecze bardzo blisko siebie. Musimy mieć energię i walczyć w każdym spotkaniu o zwycięstwo.</p><p style="text-align: justify;">Mam kontrakt jeden plus jeden, ale ten plus jeden wchodzi wtedy, kiedy będziemy w play-offach, więc na razie ja nie buduję zespołu, chociaż nie ukrywam, że miałem trochę wpływ na tą decyzję Kacpra o pozostaniu tutaj, bo myślę, że zasługuje na to, żeby tutaj być w swojej takiej roli i klubie, jest stąd, więc to dla mnie wydaje się naturalne i ja się bardzo cieszę z tego, że on tutaj będzie przez kolejne dwa lata, bo Kacper pomaga temu klubowi nie tylko na parkiecie, ale bardzo dużo poza parkietem. Myślę, że też i przy samej organizacji ma ogromne doświadczenie i trzeba z tego korzystać, na tym trzeba budować markę klubu i bardzo się z tego po prostu cieszę.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67725/100x70/27387.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67725/grzegorz-skiba---chcemy-wygrywac-kazdy-mecz-.html</link><pubDate>Tue, 31 Mar 2026 16:14:03 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67724/tomasz-snieg--to-byl-mecz-zrywow.html</guid><title><![CDATA[Tomasz Śnieg: To był mecz zrywów]]></title><description><![CDATA[<p>Osiemnaste zwycięstwo na koncie GKS-u Tychy. Podopieczni trenera Tomasza Jagiełki pokonali na własnym parkiecie Kotwicę Port Morski Kołobrzeg, 89:83.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Siembiga, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: </strong>Gratulacje dla zespołu z Tych zwycięstwa. Co zaważyło o zwycięstwie? Myślę, że pierwsza kwarta, pierwsza połowa już odjechali, troszkę kontrolowali to spotkanie w pierwszej połowie zdobyli z tego co pamiętam 18 punktów z szybkiego ataku. Troszkę zawiodła nasza tranzycja defensywna. Myślę, że to było kluczowe, bo zbiórki mamy wygrane. Myślę, że to było kluczowe w tym meczu. Chociaż wróciliśmy do tego spotkania, tak naprawdę mecz był na dwa posiadania. Niestety nie wyciągnęliśmy tego meczu. Mieliśmy akcję, gdzie mogliśmy doprowadzić tak naprawdę do remisu i mecz był close. Dzisiaj zespół z Tych był lepszy i gratulacje dla nich</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg:</strong>  Na pewno gratulacje dla gospodarzy. Widzieliśmy, że przyjdziemy tutaj, to jest bardzo ciężki teren, Tychy grają bardzo agresywnie, także i mali gracze, i duzi gracze, więc tutaj fizyczność jest naprawdę na wysokim poziomie. Widzieliśmy, że musimy do tego się troszkę dostosować. Mieliśmy zatrzymać kontrę w pierwszej połowie mocno, to co założyliśmy. Gdzieś też jesteśmy w trakcie powrotu naszych dwóch graczy wysokich, musimy ich wdrażać do zespołu, powoli dając im jakieś minuty i powodując to, że w kolejnych meczach będziemy mogli spróbować czasami bardziej grać agresywnie i to jest ten plus tego meczu wydaje mi się, że to pokazało, że możemy zrobić dodatkowy krok.</p><p style="text-align: justify;">Te trzy kwarty kolejne byłyby bardzo dobre w naszym wykonaniu. Jeżeli do tego dołożymy jeszcze zdrowie tych chłopaków, dojdą do jakiegoś fajnego wysiłku fizycznego, będą mogli grać troszkę agresywnie i wtedy nam będzie też troszkę pewność siebie, bo gdzieś tam mali gracze mocno pracują i potem ten powrót do obrony nie jest taki łatwy więc tutaj ja się cieszę z tego, że po ostatnim meczu zrobiliśmy mały progres. Przede wszystkim też ofensywny i defensywny, wydaje mi się, że powinniśmy być w miarę zadowoleni. Ten wynik był do końca otwarty, szkoda, ale to trzeba pogratulować gospodarzom, że więcej mieli cierpliwości i w tym decydującym momencie zadali 2-3 ciosy celne. My gdzieś tam mogliśmy mieć jakąś głupią stratę, nie trafiliśmy rzutu, troszeczkę nam zabrakło, ale wiadomo, że ten początek był bardzo ważny i gospodarze nabrali wiatr w żagle i bardzo mocno się poczuli. To, że doszliśmy, wróciliśmy do meczu, to świadczy o tym, że chłopacy mają mocny charakter, będziemy walczyć w każdym meczu o zwycięstwo. Cieszymy się, że nikomu nic się nie stało i będziemy mogli troszkę lepiej potrenować. </p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Śnieg, koszykarz GKS-u Tychy: </strong> Bardzo się cieszymy. Bardzo ciężki mecz z bardzo dobrym przeciwnikiem. Ostatnio Kotwica Kołobrzeg była naprawdę na fali, grają świetną drugą rundę rewanżową, więc byliśmy uczuleni przed tym spotkaniem, jak oni generalnie grają ostatnie tygodnie. Znaliśmy też ich słabsze punkty, byliśmy naprawdę dzisiaj dobrze przygotowani taktycznie. Ale generalnie ten mecz to był taki mecz zrywów, wychodziliśmy na plus 10, wracaliśmy do plus 4, znów wychodziliśmy na plus 13, znów wracała Kotwica na minus 4, minus 5. Także cały czas musieliśmy być czujni. Myślę, że gdyby nie kilka naszych błędów mogliśmy spokojnie ten mecz jakby zamknąć wcześniej, ale chwała naprawdę całej drużynie, bo przy takim fizycznym można powiedzieć już playoffowym starciu, bo ten mecz taki przypominał, do ostatniej minuty walczyliśmy i naprawdę cenne zwycięstwo. Mam nadzieję, że łapiemy już taką naszą ostateczną formę przed najważniejszą fazą. Chciałbym, aby wszyscy byli zdrowi, żeby trener miał komfort w rotowaniu, różnymi ustawieniami i tego prosiłbym, żeby nam życzono, żebyśmy zostali zdrowi, a reszta już zależy od nas.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: </strong> Myślę, że Tomek wyczerpał tutaj temat i wszystko świetnie ujął. Ja na pewno pogratuluję obu zespołom, bo to było bardzo dobre spotkanie. Dużo ciekawych akcji, wydawać by się mogło, że mecz był pod naszą kontrolą przy prowadzeniu nawet plus 15 w pierwszej połowie. Niemniej jednak, tak jak Tomek powiedział, to jest bardzo doświadczony zespół i chwila nieuwagi spowodowała, że gdzieś Kotwica się do nas zbliżyła, ale myślę, że nasze akcje były poprawne. Ta druga kwarta, troszeczkę zastoju w ataku spowodowało, że Kotwica się do nas zbliżyła, ale bardzo ważny czynnik zrealizowany, czyli 24 punkty z szybkiego ataku. Jedyny mankament, którego się dzisiaj można doczepić i mógł nas kosztować spotkanie to są rzuty osobiste, czyli 50% u siebie ewidentnie do poprawy. Myślę psychologicznie, bo to wszystko w głowie się rozgrywa, bo każdy z tych graczy potrafi dobrze wykonywać te rzuty. Uważam, że to jest zespół bardzo groźny, który mimo wszystko znajdzie się w play-offach i może dużo namieszać, sporo doświadczenia, ale jestem bardzo zadowolony z postawy naszego zespołu w dzisiejszym spotkaniu, z konsekwencji, której nam brakowało w ostatnim meczu z Żubrami. Wiadomo, że to inna ranga meczu, ale za to należą im się duże brawa i jeszcze raz gratuluję. Korzystając oczywiście z okazji chciałbym złożyć wszystkim sympatykom wesołych świąt.<br /><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67724/100x70/27384.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67724/tomasz-snieg--to-byl-mecz-zrywow.html</link><pubDate>Tue, 31 Mar 2026 11:45:30 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67723/goran-milijevic--nasza-druzyna-jest-najlepsza-i-pokazemy-to-w-play-off.html</guid><title><![CDATA[Goran Milijevic: Nasza drużyna jest najlepsza i pokażemy to w play-off]]></title><description><![CDATA[<p>Nieudany debiut&nbsp;Gorana Milijevicia w roli trenera ŁKS-u Coolpack Łódź. SKS Fulimpex Starogard Gdański zrewanżował się łodzianom za dotkliwą porażkę z pierwszej rundy sezonu zasadniczego triumfując 79:72.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Goran Milijević, trener ŁKs-u Coolpack Łódź: </strong>Przede wszystkim chcielibyśmy pogratulować. Rywale grali twardo, agresywnie &mdash; mecz przypominał już fazę play-off. Na początku mieliśmy problemy ze stratami i asystami. Na pewno im częściej będziemy się dzielić piłką, tym lepiej. Co mogę powiedzieć? Czekamy na mecze play-off, przygotowujemy się do nich. Tam wszystko zaczyna się od zera, a to dla nas dobre. Teraz to dla nas dobre treningi &mdash; oczywiście to mecze, ale można je traktować jak trening. Naszym problemem była duża liczba kontuzjowanych zawodników. Jest kilku zawodników, którzy grają po kontuzji. Minęło kilka miesięcy, zaszły pewne zmiany, potrzebujemy czasu, ale myślę, że mamy go wystarczająco, żeby naprawić wszystko, a później w play-off pokazać to, co najlepsze.</p><p style="text-align: justify;">Mamy świetnych graczy i świetny zespół, ale niektóre rzeczy dzieją się podczas treningów. Brakowało nam kilku zawodników, którzy grali w reprezentacji Polski. Mieliśmy kontuzjowanych zawodników i było nam bardzo ciężko. Nasi zawodnicy są najlepsi, nasza drużyna jest najlepsza i pokażemy to w play-off. Ta drużyna ma charakter, wiedzę i narzędzia, które pozwalają jej być najlepszą w play-off.</p><p style="text-align: justify;">Jesteśmy w trudnym momencie, ale musimy każdego dnia wykonywać swoją pracę najlepiej jak możemy. Oczywiście kibice mogą nas oceniać i rozumiemy to, ale na końcu są play-offy i zobaczymy rezultat. Ostatnio zastanawiałem się, czy się uśmiechać, czy spuścić głowę w dół. Wszyscy oczekują od nas zwycięstw i tylko zwycięstw. Presja jest częścią tego sportu &mdash; bez niej nie bylibyśmy w tym biznesie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Chauncey Collins, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: </strong>Wyszliśmy na mecz i graliśmy mocno. Jesteśmy teraz w trakcie odbudowy, zaszło wiele zmian. Na pewno mogliśmy oddać więcej rzutów. Myślę, że jesteśmy w trakcie procesu &mdash; zostały nam dwa tygodnie do fazy play-off. Najważniejsze jest zdrowie i zgranie drużyny.</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że nasze problemy ze stratami mają swój początek w chemii w zespole i tego typu rzeczach. Jak powiedział trener, brakowało nam zawodników na treningach, więc trudno było grać. Załóżmy, że SKS trenował pięć dni z rzędu &mdash; jesteśmy zespołem, który wychodzi na boisko i nie ma dla nas wymówek. Jesteśmy profesjonalistami, ale wszyscy potrzebujemy lepszej chemii w zespole. Jeśli wiem, co zrobi mój kolega z zespołu, gra się łatwiej. Wiele rzeczy to spontaniczność i czasami trochę panikujemy. Możemy wygrywać w pewnych sytuacjach. W wielu meczach wychodzimy na boisko, zaczynamy grać i wygrywamy, a później przychodzi ten zły moment. Gdybyśmy mieli lepszą chemię i spędzili więcej czasu razem, moglibyśmy zdobywać więcej punktów, tracąc ich mniej. Teraz próbujemy to naprawić &mdash; myślę, że najważniejszą rzeczą będzie chemia. Przychodzimy każdego dnia i wykonujemy swoją pracę razem, jako zespół.</p><p style="text-align: justify;">Osobiście nie mam kont w mediach społecznościowych, nie jestem na bieżąco, ale dużo grałem w koszykówkę, więc wiem, jak to działa. Ten zespół zaczął całkiem nieźle, ale doszły oczekiwania i presja. Nawet jeśli jest presja, naszym zadaniem jest po prostu przyjść i naprawić to, co się stało. Myślę, że teraz, w ciągu najbliższych czterech meczów, przez następne dwa i pół tygodnia, będziemy musieli zbudować chemię w naszym zespole. Wygrane i porażki na tym etapie nie mają aż tak dużego znaczenia. Chodzi o zdrowie i chemię w zespole &mdash; zobaczymy, jaki będzie wynik za półtora miesiąca.</p><p style="text-align: justify;"><strong>De'Monte Buckingham, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Czuję, że w ciągu tych kilku dni w drużynie, szczególnie w szatni, staraliśmy się odpowiednio motywować, żeby być gotowym na ten mecz, ponieważ pamiętamy, co działo się w pierwszym spotkaniu. Czuję, że to był wyrównany mecz, ale każdy był skupiony. Graliśmy jak drużyna, jak rodzina i wygraliśmy &mdash; to najważniejsze.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański:</strong>  Każdy wie, że ten mecz znaczył dla nas dużo, bo pierwszy przegraliśmy ze względu na jakość ich drużyny i skład, jaki mają. Motywacja w naszej szatni była naprawdę wysoka. Zawodnicy bardzo chcieli wygrać, mieli wielką motywację do gry. To był mecz, w którym liczyła się fizyczność &mdash; nie było zbyt wiele piękna. Byliśmy drużyną, która wyznaczała tempo gry i to przeciwnik musiał nas gonić. Problemy, które napotkaliśmy, to punkty zdobywane po szybkich atakach &mdash; to był chyba jedyny element, który robił nam krzywdę. W drugiej połowie to poprawiliśmy, a pozostałe elementy gry układały się po naszej myśli. Myślę, że byliśmy dziś lepszą drużyną i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Takie mecze lubię &mdash; chcę wygrywać, tracąc jak najmniej punktów. Nawet jeśli zdobędziemy 70 punktów, ważne, żeby przeciwnik miał mniej. W play-off to obrona będzie decydująca dla końcowego wyniku. Każdy mecz będzie trudny do samego końca. Dziś poprawiliśmy pewne rzeczy, jak powroty do obrony czy gra jeden na jeden, i przy takiej motywacji będzie to działać na naszą korzyść.</p><p style="text-align: justify;">Sebastian Kowalczyk na 99% wróci do gry na kolejny mecz.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67723/100x70/27381.jpg" width="100" height="36"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67723/goran-milijevic--nasza-druzyna-jest-najlepsza-i-pokazemy-to-w-play-off.html</link><pubDate>Mon, 30 Mar 2026 17:33:28 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67722/marek-popiolek--to-jest-dla-nas-dobra-lekcja-przed-play-offami.html</guid><title><![CDATA[Marek Popiołek: To jest dla nas dobra lekcja przed play-offami]]></title><description><![CDATA[<p>W hicie 30. kolejki Solvera Sokół Łańcut pokonał przed własną publicznością PGE Spójnię Stargard i przybliżył się do zajęcia drugiego miejsca przed fazą play-off.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Igor Wadowski, koszykarz PGE Spójni Stargard: </strong>Chciałbym przede wszystkim pogratulować drużynie z Łańcuta. Mecz był bardzo wyrównany, oni finalnie wygrali dwoma punktami. Mecz trwa 40 minut i musimy też zachować zimną głowę do końca. Życzę im powodzenia w kolejnych meczach i chciałbym jeszcze bardzo podziękować grupce kibiców, która przyjechała z samego Stargardu, żeby nam dopingować..</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard:</strong>  Tak jak Igor powiedział, dziękuję naszym kibicom, że taki kawał drogi przyjechali i nas wspierali. To jest dla nas bardzo istotne. Po drugie, oczywiście gratulacje dla trenera Kaszowskiego, sztabu Sokoła i zawodników. Mecz był, tak jak powiedział Igor, wyrównany. Może przez pewien czas, może nie to, że mieliśmy nad nim kontrolę, bo to nie jest tak. To jest tak, że Sokół bardzo mocno zaczął, my dobrze zareagowaliśmy, w drugiej połowie przeważaliśmy, w trzeciej kwarcie, ale Sokół dosyć szybko odrobił straty, dlatego musimy to przeanalizować, co my możemy robić lepiej, zarówno indywidualnie, jak i zespołowo, kolektywnie. To jest dla nas dobra lekcja przed play-offami, aby teraz wyciągnąć z tego wnioski, poprawiać naszą grę i być gotowymi na to, aby taki mecz w play-offach, nie tylko w play-offach, tylko jeszcze w sezonie zasadniczym, wygrywać<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut:</strong> Na początku chciałbym bardzo podziękować kibicom, którzy pomimo niekorzystnej pory odwiedzili naszą halę, dzisiaj praktycznie w komplecie wspierali nas przez całe spotkanie. Dało się to odczuć i to się też na pewno przełożyło na to, że byli dzisiaj naszym szóstym zawodnikiem. Jeżeli chodzi o mecz, to wielkie gratulacje dla moich chłopaków za to zwycięstwo. Pierwsza połowa, przede wszystkim druga kwarta słabiej zagrana, nie mogliśmy dzisiaj nic trafić. W pierwszej połowie, przypomnę, trafiliśmy tylko jedną trójkę na 17, a w całym meczu 5 na 31. Jak na nasz uzdolniony rzutowo zespół jest to bardzo słaby wynik, 16%, to naprawdę przy takim wyniku odnieść zwycięstwo z zespołem, który przed tą kolejką był na drugim miejscu i miał z rzędu 7 wygranych, to wielki wyczyn. Naprawdę dziękuję chłopakom, wszyscy, którzy dzisiaj pojawili się na boisku, dali pozytywny impuls tak w obronie, jak i w ataku. Widzę na desce, żeśmy zdemolowali zespół Spójni 52-33. Wygrane asysty 22-16, to też świadczy o tym, jak gramy zespołowo. Także wielkie brawa dla chłopaków i dziękuję jeszcze raz kibicom za wielkie wsparcie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Artur Łabinowicz, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: </strong> Dziękujemy Spójni za dobry mecz, to był fajny mecz, tak jak mówiłem wcześniej, z Bydgoszczą to był taki bokserski mecz i naprawdę ciosy były rzucane i udało nam się znowu wygrać z liderem, może nie całkiem, ale drugie miejsce w tabeli i to był bardzo fajny mecz. Znowu takie poczucie play-off i zbliżamy się do tego i przygotowujemy się takimi meczami. Dziękuję im, życzę szerokiej drogi z powrotem do Stargardu. Co mogę powiedzieć o naszym zespole? Ogólnie zebraliśmy 52 piłki, strat mieliśmy trochę więcej, jedną więcej, to był mecz na styku i udało się wygrać w końcówce. To jest nasz zespół, będziemy walczyć, nie ma znaczenia jak to wyjdzie, czy będzie się rozstrzygał w końcówce, czy prowadzimy 10 punktami czy tracimy 10,  będziemy tak i tak walczyć do końca. Dziękuję naszym zawodnikom i kibicom za dzisiaj, za ten mecz.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67722/100x70/27378.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67722/marek-popiolek--to-jest-dla-nas-dobra-lekcja-przed-play-offami.html</link><pubDate>Mon, 30 Mar 2026 15:29:15 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67721/adam-skiba--fajnie-gramy--ale-i-tak-dostajemy-w-ryj-i-przegrywamy.html</guid><title><![CDATA[Adam Skiba: Fajnie gramy, ale i tak dostajemy w ryj i przegrywamy]]></title><description><![CDATA[<p>To koniec nadziei Miners Katowice na utrzymanie w lidze. Beniaminek rozgrywek musiał wygrać starcie z Weegree AZS Politechniką Opolską, by wciąż liczyć się w walce o zachowanie miejsca na zaplaeczu Orlen Basket Ligi. Zadanie to jednak sie nie powiodło, katowiczanie przegrali 77:79.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Adam Skiba, koszykarz Miners Katowice:</strong> Fajnie przeciwko swoim znajomym zagrać, oczywiście byłem zmotywowany, zresztą tak jak w każdym meczu, podwójnie, szczególnie, że walczyliśmy o życie. No ale co z tego, jak znów mecz przegraliśmy. Widać, że czegoś nam po prostu zabrakło kolejny raz. Można powiedzieć, że walczymy, walczymy po raz kolejny i po raz kolejny przegrywamy. Też już męczy takie gadanie, że dobry mecz, dobry mecz. Jesteśmy fajni, fajnie gramy, ale i tak dostajemy w ryj i przegrywamy. Szkoda, co do meczu, zawsze boli taka porażka jednym rzutem, szczególnie, że zrobił to Dominik Rutkowski, który trafił na cztery ostatnie zwycięstwa, trzy razy tak na zwycięstwo, więc jak ktoś miał trafić, to właśnie on. Niestety, głupie błędy kosztują utrzymanie w lidze. Zostaje tylko przeprosić zarząd, kibiców, organizację, miasto za to, że tak to się potoczyło, chociaż nie miało... Szkoda, szkoda.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Łukasz Szczypka, trener Miners Katowice: </strong>O naszych wynikach decydowało myślenie i egzekwowanie założeń na boisku oraz skuteczność w decydujących momentach meczu, czy to jest przy remisie, czy to jest w końcówce. Jak nie egzekwujemy założeń, nie trafiamy dodatkowo rzutów, przeciwnik trafia i mamy porażkę kolejną. Wszystko fajnie, walczymy, pokazujemy charakter, ale jednak wynik zawsze jest na odwrót.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Jordan Forbes, koszykarz Weegree AZS Politechniki Opolskiej:</strong> Ogólnie spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Jego losy decydowały się w ostatnich momentach. Popełnialiśmy za dużo strat, a w końcówce decydowały detale. Ogólnie to był dobry mecz w naszym wykonaniu, cieszymy się z wygranej.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Michał Rutkowski, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej:</strong> Dziękuję gospodarzom za walkę, życzę powodzenia w przyszłości i powrotu na pierwszoligową mapę. Tak to jest, że ktoś musiał spaść i tym razem padło na Katowice. Tak jak Jordan powiedział &ndash; bardzo trudny mecz. Trochę jestem zły, jak to rozegraliśmy, bo powinniśmy zakończyć to szybciej. Mieliśmy już +10 i krok po kroku powinniśmy budować przewagę, punktować rywala, a wróciliśmy do głupot i do tego, czym Katowice żyją, czyli strat i szybkiego ataku.</p><p style="text-align: justify;">Na tym zakończę wypowiedź dotyczącą meczu. Dziękuję publiczności, która przyjechała nam kibicować do Katowic &ndash; mam nadzieję, że końcówka wynagrodziła im podróż.</p><p style="text-align: justify;">Chciałbym powiedzieć jeszcze jedną rzecz, która chciałbym, żeby wybrzmiała: od momentu, kiedy Dominik Rutkowski wrócił do zespołu, mamy bilans 11&ndash;10. To był dla nas 29. mecz &ndash; podczas tych 29 kolejek tylko 9 razy miałem okazję skorzystać ze szkieletu zespołu, czyli: Dominik Rutkowski, Piotr Niedźwiedzki, Jakub Kobel i zawodnik zagraniczny. 9 razy w 29 meczach &ndash; w tych 9 meczach nasz bilans to 8&ndash;1. 8 zwycięstw i 1 porażka.</p><p style="text-align: justify;">Dlaczego wspomniałem o tym bilansie? Ponieważ to był ostatni mecz Jordana w tym sezonie w naszej drużynie, dlatego ten bilans już się nie zmieni. Znam doskonale brata i niejednokrotnie ten gość może mieć różne momenty w meczu, natomiast nigdy nie zawodzi w najważniejszych chwilach &ndash; od koszykówki młodzieżowej po seniorską. Nieraz kończył akcje dla Opola czy w innych zespołach.</p><p style="text-align: justify;">Dla mnie to nie jest zaskoczenie. Może mieć cały mecz słaby, ale ma to coś i w decydującym momencie potrafi zadać cios. Dlatego nie ukrywam &ndash; te zagrywki w ostatnich akcjach są rysowane na niego, bo mu ufam. A co do pomnika dla Dominika &ndash; to trzeba pytać prezesa. Podobno są plany, jest blisko, żeby hala nosiła jego imię, więc może lepiej hala niż pomnik.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67721/100x70/27375.jpg" width="100" height="36"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67721/adam-skiba--fajnie-gramy--ale-i-tak-dostajemy-w-ryj-i-przegrywamy.html</link><pubDate>Mon, 30 Mar 2026 13:42:46 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67720/jakub-zalewski--zaczelismy-ten-mecz-z-duza-energia.html</guid><title><![CDATA[Jakub Zalewski: Zaczęliśmy ten mecz z dużą energią]]></title><description><![CDATA[<p>KKS Polonia Warszawa wciąż walczy o miejsce w play-off! Stołeczny zespół wykonał ważny krok w tym kierunku pokonując na własnym parkiecie WKK Active Hotel Wrocław, 77:68.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Fryderyk Matusiak, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław:</strong> Pierwsze co to gratulacje dla zespołu z Warszawy i powodzenia w dalszej walce o playoffy. Mecz przebiegał w sumie na styku. Doszliśmy w czwartej kwarcie, w połowie czwartej kwarty gdzieś. Troszkę zabrakło wyrachowania, jakaś łatwa strata, łatwe punkty spod kosza, Polonia wygrała ostatecznie. Na pewno też brakowało Kuby Patoki i Kuby Koelnera i Bruno Chalickiego, musimy sobie radzić z takim składem jaki mamy. Jeszcze dwa mecze do końca, postaramy się dać wszystko.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Łukasz Dziergowski, trener WKK Active Hotel Wrocław: </strong>Gratulacje dla Radka, bo wygrał trzeci mecz z rzędu. To nie jest łatwa sztuka. Mają szansę jeszcze na play-off, my przy dobrym układzie, nie wiem jak tam to wygląda, nawet nie zastanawiałem się, żyję od meczu do meczu, także nie patrzę na następne. A co do meczu, to źle wyszliśmy w ten mecz. Mecz bez energii, bez woli walki, stąd przewaga, którą musieliśmy gonić. To dopiero może nas trochę pobudziło, przez chwilę przejęliśmy inicjatywę, wyszliśmy na prowadzenie. Tak jak Fryderyk powiedział, kilka niecelnych rzutów, złych decyzji. Nawet jakaś niezebrana jedna piłka i trójka Pułkotyckiego, która była na plus jeden dla Polonii, czy minus jeden z czterech punktów naszej przewagi, nie pamiętam. Także dużo takich prostych, głupich błędów czasami, a druga rzecz, że też miałem wrażenie, że nie wszyscy chcą grać do kosza i niestety to też przełożyło się na statystykę asyst, to też przełożyło się na statystykę wymuszonych przewinień i nie wiem, wycofywaliśmy się, albo próbowaliśmy, akurat jak to zrobiliśmy, czy zaatakowaliśmy to gdzieś, próbowaliśmy szukać podania niepotrzebnie, zamiast atakować kosz. Nie umiem tego wytłumaczyć. Po prostu jakieś złe decyzje, złe wybory i to tak się kończy, a w Polonii jest kilku zawodników, którzy potrafią w ciężkim momencie wziąć piłkę. To jest Robinson, to jest Sullinger, to jest Zalewski, Janek Malesa gra niezły sezon, jest jednym z liderów. Także ciężko tutaj przy równym wyniku wygrać z takimi zawodnikami, bo jak się popełnia tyle błędów, to niestety tak to potem wygląda. Mamy taki skład, jaki mamy od początku sezonu, więc każda strata&hellip;Bruno chalicki, też 2007 rocznik, zaczynał w piątce, nawet kilka meczów zagrał w tym sezonie i już sobie świetnie radził, niestety ma kontuzję, która go wyeliminowała do końca tego sezonu. W meczu z Polonią Leszno Kuba Patoka i Kuba Koelner też doznali urazów. Przy naszym takim misternym składzie, jeden, dwie osoby jak wypada, to już jest problem i ta rotacja jest zawężona. Dla tych młodych to dobrze, bo grają te parę minut więcej, ale to się niestety przekłada na trochę takiej zimnej głowy, trochę mądrości, doświadczenia. Myślę, że jakby ci dwaj zawodnicy, czy trzej nawet byli, to bylibyśmy o wiele groźniejsi. Nawet w ostatnim meczu ze Stargardem, też w takim newralgicznym, trudnym momencie zabrakło ich i te dwie minuty wystarczyły, żeby zespół odjechał. No i dzisiaj też tego zabrakło trochę.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jakub Zalewski, koszykarz KKS Polonii Warszawa: </strong>Mecz był dla nas ważny, na pewno, ale jakoś też nie podchodzimy tak, że za bardzo się spinamy. Uważam, że bardzo fajnie zaczęliśmy ten mecz, z dużą energią. Graliśmy przemyślane akcje, graliśmy dobrze w obronie i do przerwy bardzo fajnie to wyglądało. Chociaż też wydaje mi się, że mieliśmy momenty, że mogliśmy troszkę bardziej odjechać i może odebrać więcej chęci do grania w drużynie z Wrocławia. Po przerwie gdzieś tam ta gra nasza się załamała i załamała się dosyć mocno, że Wrocław wyszedł na prowadzenie, ale najważniejsze, że przetrzymaliśmy ten moment. Po jakichś tam złych decyzjach troszkę wzmocniliśmy obronę i zaczęliśmy grać bardziej fizycznie z drużyną z Wrocławia, no i końcówka już ułożyła się po naszej myśli, dlatego jestem bardzo zadowolony z tego wyniku. Cieszę się bardzo, gratulacje dla całej naszej drużyny. Jestem dumny z chłopaków i przygotowujemy się do kolejnego meczu.</p><p style="text-align: justify;">Mnie cieszy na pewno to, że się właśnie ta seria odwróciła, że zaczęliśmy też wygrywać u siebie, bo graliśmy chyba lepsze mecze na wyjazdach, a tu w hali u siebie nie graliśmy aż tak dobrze, dlatego z tego się najbardziej cieszę, bo to też jest fajne dla kibiców, ale też ważne dla nas. Czemu ta seria się  odwróciła? Na pewno chemia w drużynie jest taka sama, ale wygraliśmy ten pierwszy mecz, może złapaliśmy trochę wiatru w żagle, do tego, jak pokazuje ta liga, dużo jest takich zespołów. Nagle teraz Inowrocław wygrywa 4 mecze z rzędu, a przed chwilą był jeszcze w strefie spadkowej, tak samo Opole. Jednak każdy zespół ma jakieś takie swoje falowania w czasie sezonu. No i my akurat się cieszymy, że to falowanie teraz przyszło to zwyżkowe i że tu możemy u siebie też pokazać pełnię naszej gry dla kibiców, a nie tylko na wyjazdach.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Radosław Kusy, trener KKS Polonii Warszawa: </strong>Na wstępie oczywiście wielkie podziękowania dla drużyny z Wrocławia. Są świetnym młodym zespołem, byli dzisiaj bardzo agresywni i wiedzieliśmy, że to jest zespół, który zawsze walczy pomimo braków kadrowych, co pokazała trzecia odsłona meczu, gdzie wygrali z nami 21 do 13, zawsze będą bardzo groźni. Po drugie chciałbym podziękować najpierw oczywiście mojemu zespołowi, który walczy niesamowicie. Pokazaliśmy po raz kolejny, że jesteśmy zespołem, tak jak Kuba powiedział, chemia jest fantastyczna w zespole, pomimo tego, że WKK nas dogoniło, nawet z nami wygrywało to nie odpuszczaliśmy, graliśmy zespołowo, pokazaliśmy charakter. Po trzecie oczywiście ogromne podziękowania dla kibiców. Tak jak Kuba powiedział, jest to fantastyczne, gdy wygrywa się przed naszą publicznością, bo prawda jest taka, że każdy kibic jest z nami na dobre i na złe, ale na pewno bardzo cieszy, gdy może czuć ten mecz, czuć tę wygraną, bo wiadomo, że inaczej się ogląda i czuje mecz, gdy jest się na hali, a inaczej czuje się mecz przed odbiornikami. Jeżeli chodzi o mecz, to świetna energia, świetny start, realizowanie założeń. Ja nie będę mówił o jakichś tam rzeczach, które musimy poprawić, bo wiadomo, że zawsze możemy być w czymś lepsi, ale ja chyba się skupię przede wszystkim na tym, że może to nie była bardzo duża przewaga, ale wróciliśmy z tych minus czterech, pokazaliśmy niesamowity charakter. Ja też tutaj dzisiaj zaprosiłem ze mną Jakuba Zalewskiego, który dał niesamowitą energię, za co też gorąco mu dziękuję. Byliśmy bardzo dobrzy, oczywiście możemy być lepsi, myślimy już o następnym meczu i to wszystko.</p><p>&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67720/100x70/27372.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67720/jakub-zalewski--zaczelismy-ten-mecz-z-duza-energia.html</link><pubDate>Mon, 30 Mar 2026 11:15:27 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67719/rafal-knap--to-byly-flaki-z-olejem.html</guid><title><![CDATA[Rafał Knap: To były flaki z olejem]]></title><description><![CDATA[<p>Słabszy początek meczu nie podłamał koszykarzy KSK Qemetica Noteci Inowrocław, którzy w kolejnych częściach meczu byli lepsi od Decki Pelplin i pokonali rywala na jego terenie, 79:70.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Szymon Sobiech, koszykarz KSK Qemetica Noteci Inowrocław:</strong> Bez wątpienia było to bardzo wyrównane spotkanie, zwłaszcza w pierwszej połowie. Gdzieś w drugiej połowie my złapaliśmy super rytm, zaczęliśmy grać zespołowo, poniekąd już w pewien sposób zrozumieliśmy, jak próbują nas bronić zawodnicy z Pelplina, jak też rozmawialiśmy w szatni, szalona obrona z ich strony, podwajając z nieoczywistych w zasadzie czasami pozycji, dlatego jesteśmy super dumni po tym spotkaniu, zwłaszcza, że to był ciężki tydzień, trzy mecze w tygodniu, to na pewno dało się już dzisiejszego dnia odczuć. Tak jak mówię, jesteśmy super szczęśliwi, chcemy utrzymać to, zostały dwa mecze do końca, niestety już żaden z tych meczów nie odbędzie się na naszej hali, tym samym chcielibyśmy bardzo podziękować dzisiaj naszym kibicom, którzy świetnie nas wspierali, urządzili naprawdę wspaniałą atmosferę, prowadzili nas w tym spotkaniu, dlatego wielki szacunek dla nich, jeżdżą z nami cały sezon. Liczymy jeszcze w tych dwóch ostatnich meczach na nich, zdajemy też sobie sprawę, że to będą mecze w środku tygodnia, to też może gdzieś utrudnić ich dojazd. Mimo wszystko zrobimy wszystko, żeby w następnych meczach również wygrać i zakończyć sezon pięcioma zwycięstwami, tego sobie bardzo życzymy.</p><p style="text-align: justify;">Dziękujemy drużynie z Pelplina za to spotkanie, za walkę i chciałbym również życzyć z tego miejsca dużo zdrowia Miłoszowi, bo w jednej z pierwszych akcji doznał urazu. Miejmy nadzieję, że to nie będzie na tyle poważne, na ile wyglądało, wiadomo, że kontuzje w sporcie są nieuniknione, jednak my jako zawodnicy trzymamy się, że tak powiem, razem, więc dużo zdrowia dla niego, wszystkiego dobrego i oby w poniedziałek diagnoza, którą usłyszy, była jak najlepsza.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: </strong>Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa na bardzo ciężkim terenie, z bardzo fizyczną drużyną i myślę, że jako jedyny zespół w tej lidze graliśmy niedziela, środa, sobota, czyli w ciągu 7 dni zagraliśmy 3 spotkania, tak naprawdę nie mieliśmy dużo czasu na przygotowanie się do każdego meczu, ale jestem bardzo, bardzo dumny z chłopaków i czapki z głów, bo pokazali energię w każdym z tych 3 spotkań niesamowitą i dzisiaj na koniec taka wisienka na torcie, z tak fizyczną drużyną, nie odstawiliśmy ani na chwilę parkietu i cały mecz walczyliśmy. Widziałem, że początek był gdzieś trudny, ale czułem, że dobrze wejdziemy w ten mecz. Też duża rola tutaj zmienników, którzy też fajnie dzisiaj z ławki dali nam duże wsparcie, także z tego powodu się bardzo, bardzo cieszę. No bardzo ciężki przeciwnik, tak jak wspomniałem, myślę, że Szymon to już dużo powiedział, też różne trapy z różnych miejsc na boisku, dużo na switchu grają, bardzo fizycznie, cieszę się, że wytrzymaliśmy to spotkanie i mamy zwycięstwo, chciałem też podziękować kibicom, bo znowu dzisiaj zrobili wielkie show, dziękuję.</p><p style="text-align: justify;">Na pewno tak, gdzieś już jakieś myśli w głowie chodzą, także pomalutku zobaczymy, co chodzi po głowie, a co się uda zrobić. Nie rozpoczęliśmy jeszcze żadnych rozmów, myślę, że na to jeszcze przyjdzie czas, także poczekamy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mikołaj Ratajczak, koszykarz Decki Pelplin: </strong>Gratulacje dla Noteci, wykazali się chyba lepszą, wiadomo, tą trzecią, kwartą, w sumie czwartą, gdzie cały czas mecz był na styku, trafili ciężkie rzuty. Natomiast my byliśmy przygotowani, wiedzieliśmy, czego możemy oczekiwać od nich.</p><p style="text-align: justify;">Jeżeli Dylan Frye nie wejdzie w mecz, to Piotrek Lis dzisiaj rzucił chyba trójkę taką bardzo, jedną z ważniejszych. Natomiast są rzeczy ważniejsze niż to, co Noteć gra, a to, że my rzuciliśmy 14 na 32 z wolnych, to jest gruba przesada. Dodaliśmy do tego 16 strat u nas na hali. Tak się nie wygrywa spotkań, także gratulacje jeszcze raz dla Noteci, a my zabieramy się do roboty, bo to, co dzisiaj pokazaliśmy, to nie przystoi takiej drużynie jak my, która ma się bić mocno w play-offach i mamy namieszać.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin: </strong>Podobała mi się gra Noteci, ich zawziętość, ich wola zwycięstwa, natomiast nie podobał mi się mecz mojej drużyny. Oczywiście nie chodzi o to, że będę się teraz biczował i mowa trawa, biorę na siebie porażkę i tak dalej. Oczywiście, mogę to powiedzieć, bo w końcu jestem kapitanem tego okrętu, ale proszę mi uwierzyć, ja nie wejdę w spodenki czy w uniform moich graczy i nie będę rzucał rzutów wolnych. 14 na 32 na swojej hali, to nie wiem komu to się mogło podobać. Wymuszamy faul, a nie jesteśmy w stanie trafić do kosza i to jest ogromny problem. Oprócz pierwszej kwarty i fragmentu czwartej, gdzie goniliśmy wynik i zagraliśmy troszkę bardziej agresywnie w naszym stylu, to dzisiaj to były flaki z olejem i powiem szczerze, mam nadzieję, że moi gracze też zrobią rachunek sumienia, bo ja już zacząłem i chyba zacznę oddawać naszym kibicom za bilety, bo proszę mi uwierzyć jest wiele innych przyjemniejszych rzeczy w piękny wieczór sobotni, które mogli robić nasi kibice, na przykład piec sobie kiełbaski na grillu, bo pogoda dopisała, a dodatkowo usiąść przy szeroko pojętej herbacie i kontemplować cuda i dziwy natury, a postanowili przyjść na halę, zobaczyć swoją drużynę, dopingować jej, wspierać, pomagać i zawiedliśmy na całej linii. Najbardziej jest mi żal kibiców, także na pewno czeka mnie rozmowa ze sponsorami, z zarządem, bo tak nie może być. Chciałbym przypomnieć, że jeszcze nie jesteśmy w play-offach, a najgorzej by było, żebyśmy byli zależni od innych drużyn, od wyników innych drużyn niż od naszego wyniku, od naszego rezultatu. Gdybyśmy wygrali dzisiaj mecz bylibyśmy już w play-offach, moglibyśmy mówić, że teraz walczymy o miejsca. Nie, na razie walczymy o awans do play-offów i z taką grą, powiem szczerze, nawet jak awansujemy to jeszcze szybciej odpadniemy, bo problemem jest to, żeby utrzymać ten shape, utrzymać tą formę taką mocną. Ja nie mówię, że do zera się nie obroni, ale jeżeli zaczynamy mecz 25 do 13, by w drugiej kwarcie oddać spotkanie 9 do 20, to gdzieś leży problem i ten problem musimy jak najszybciej znaleźć, są pewne pomysły i liczę na to, że moi gracze posypią głowę popiołem i we wtorek będzie najlepszy trening w tygodniu, bo będą podrażnieni i będą chcieli też sobie coś udowodnić. To jest tylko mecz, ktoś powie, ale dla niektórych ludzi ze staffu, z klubu, a także liczę na to, że dla niektórych z moich graczy to jest całe życie. Mecz jest jak proza egzystencji i proszę mi uwierzyć, nie było wesoło w szatni po meczu. Mam nadzieję, że chłopcy skoczą na piwo, moi gracze wyjaśnią sobie kilka rzeczy, ale proszę mi uwierzyć, ktoś, laik zapyta, to co on z nimi robi na treningach, skoro nie trafiają tak rzutów wolnych, to ja powiem tak, zapraszam cię laiku, przyjdź i zobacz, albo sam porzucaj do kosza, ale z drugiej strony, powiedzmy sobie szczerze, bierzemy za to pieniądze i nie wypada schodzić poniżej pewnego poziomu.</p><p style="text-align: justify;">Dzisiaj sok z gumijagód nie zadziałał, bo chyba się skończył, muszę poprosić Michała, żeby przywiózł troszkę więcej, żebyśmy się może kąpali w tym soku z gumijagód, bo na razie to jest mi wstyd, jest mi wstyd przed zarządem, jest mi wstyd przed kibicami, zarówno kibicami naszymi wiernymi, wspaniałymi, a także przed kibicami Noteci Inowrocław, bo kibice Noteci pamiętają nas z dobrego meczu w Inowrocławiu, jednego z lepszych w tym sezonie mojego teamu i nagle w dwóch kwartach zgraliśmy jak flaki z olejem i jedynie co, to mogłem być szczęśliwy z wyniku, ale mecz nie był widowiskowy jakichś wysokich lotów. Dobrą robotę zrobił na skautingu Jacek Stajszczak, widzę, świetnie poprowadził to, Krzysiu Szubarga i de facto dzisiaj nasz wieczór, ten późny wieczór będzie dosyć smutny, no cóż, tak bywa, jeszcze raz powtórzę, musimy wrócić na swoje tory, oby jak najszybciej i liczę na to, że kontuzja Miłosza Toczka nie jest na tyle poważna, że go wyeliminuje do końca sezonu. Jest to niewątpliwie bardzo ważny członek naszego teamu.</p><p style="text-align: justify;"><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67719/100x70/27369.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67719/rafal-knap--to-byly-flaki-z-olejem.html</link><pubDate>Sun, 29 Mar 2026 11:53:11 +0200</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67718/najlepsza-piatka-34--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 34. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 34. kolejki Pekao 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p>&nbsp;</p><p style="text-align: center;">Jordan Forbes (Weegree AZS Politechnika Opolska)<br />30 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty w zwycięskim meczu z Novimex Polonią 1912 Leszno</p><p style="text-align: center;">Dylan Frye (KSK Qemetica Noteć Inowrocław)<br />28 punktów, 3 przechwyty i 1 asysta w zwycięskim meczu z Kotwica Port Morski Kołobrzeg</p><p style="text-align: center;">Artur Łabinowicz (Solvera Sokół Łańcut)<br />18 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty w zwycięskim meczu z Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz</p><p style="text-align: center;">Artur Niemiec (KKS Polonia Warszawa)<br />13 punktów, 7 zbiórek i 2 asysty w zwycięskim meczu z ŁKS-em Coolpack Łódź</p><p style="text-align: center;">Jarosław Mokros (PGE Spójnia Stargard)<br />17 punktów, 5 zbiórek i 2 asysty w zwycięskim meczu z WKK Active Hotel Wrocław</p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(26).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p><p>&nbsp;</p><p><strong>Kryteria wyboru:</strong></p><p>- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p>- zgodnie z zasadami gry w Pekao 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p>- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p>- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p>- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p>- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji Pekao 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67718/100x70/27366.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67718/najlepsza-piatka-34--kolejki.html</link><pubDate>Fri, 27 Mar 2026 15:23:59 +0100</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67717/maciej-dudzik--to-jest-fatalny-wynik.html</guid><title><![CDATA[Maciej Dudzik: To jest fatalny wynik]]></title><description><![CDATA[<p>Weegree AZS Politechnika Opolska z czwartym zwycięstwem z rzędu! Pokonując na wyjeździe Novimex Polonię 1912 Leszno, opolanie zrobili wielki krok w kierunku utrzymania w lidze.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p><p><br /><strong>Łukasz Kupczyński, koszykarz Weegree AZS Politechniki Opolskiej: </strong>Na wstępie chciałbym podziękować drużynie z Leszna. Wydaje mi się, że to był taki mecz, który mógł podobać się kibicom. Raczej cały czas wyrównany, aczkolwiek myślę, że możemy się cieszyć z naszej gry ze względu na to, że pomimo tych dwóch przestojów, gdzie tam mieliśmy chyba plus dziewięć i Leszno wróciło do gry, no to graliśmy przez cały czas swoją koszykówkę, zespołowo graliśmy, korzystaliśmy z kontr. Myślę, że możemy być zadowoleni ze swojej gry. Wiedzieliśmy, że każdy kolejny mecz, teraz już to było czwarte zwycięstwo z rzędu i każdy kolejny mecz jest coraz trudniejszy tak naprawdę, żeby utrzymać tą serię, ale myślę, że możemy być zadowoleni. Ja taki mam moment z Kubą Koblem z przerwy, przed trzecią kwartą leciała piosenka z filmu Avengers, także to nas trochę podbudowało. Jesteśmy fanami, także myślę, że to też nas trochę napędziło. Teraz czyścimy głowy trochę, odpoczywamy i skupiamy się na bardzo ważnym niedzielnym spotkaniu z Katowicami, także jeszcze raz dziękuję i to tyle.</p><p><strong>Michał Rutkowski, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: </strong>Cieszę się, że nad nami wychodzi słońce po tym całym trudnym sezonie. Wielkie gratulacje dla moich chłopaków. Świetny mecz, świetny mecz. Mieliśmy dwa momenty na plus dziewięć i trochę głupio traciliśmy przewagę, natomiast kiedy w trzecim momencie, czwartej kwarcie już wyszyliśmy na kilka punktów, graliśmy mądrze, wykorzystywaliśmy nasze przewagi tam gdzie mieliśmy i odnieśliśmy w pełni zasłużone zwycięstwo. Cieszymy się bardzo, bo to dla nas bardzo istotny mecz. Czwarte zwycięstwo pod rząd, chcemy więcej. Przed nami bardzo trudny mecz i ciężki w Katowicach. Chcemy tam zamknąć temat utrzymania w lidze i kontynuować walkę o miejsce 12. Dla mnie to też jest bardzo ważne, bo ten sezon jest bardzo ciężki dla mnie i chciałbym, żeby ten ciężar z głowy spadł i żebym pomógł przynajmniej w organizacji wesela, bo jest za dwa miesiące, jeszcze nic nie zrobiłem, także wypadałoby coś pomóc, więc musimy wykonać swoją robotę i od poniedziałku już zajmuję się też ważnymi sprawami pozasportowymi.</p><p><strong>Maciej Dudzik, trener Novimex Polonii 1912 Leszno:</strong> Gratulacje dla drużyny z Opola. Nie bez powodu wygrali trzy ostatnie mecze z rzędu, są w dobrej dyspozycji. Dzisiaj powiększyli tą serię do czterech zwycięstw. Gratuluję trenerowi Rutkowskiemu. Szkoda, na pewno szkoda. Cały mecz był gdzieś na styku. Trzymaliśmy się, bo mimo wszystko przez większość czasu to jednak Opole było na prowadzeniu, na niewielkim prowadzeniu, ale jednak. Natomiast w czwartej kwarcie raz, że zabrakło trochę chłodnej głowy, natomiast to też wynikało z okrojonej rotacji, pięć fauli Karola Kankowskiego, odnowiony uraz Kamila Zywerta, no i niestety wolne z meczu na mecz coraz gorzej i to jeszcze u siebie na hali 36%. No tak nie powinno być. Nie możemy nie trafić 12 rzutów wolnych u siebie na hali. To jest fatalny wynik. Natomiast drużyna z Opola raz, że wykorzystywała swoją przewagę pod koszem w postaci Piotrka Niedźwieckiego, no to Jordan Forbes dzisiaj był przy okazji nie do zatrzymania. Mieliśmy plan na niego, natomiast finalnie praktycznie co wypuścił z ręki, to wpadało do kosza, szczególnie w tej czwartej kwarcie, gdzie swoimi trójkami nas, kolokwialnie mówiąc, zabił. Nie mogę odmówić moim zawodnikom woli walki, bo chcieliśmy to wygrać przez 40 minut. Naprawdę ciężko pracowaliśmy. Natomiast dzisiaj drużyna z Opola była po prostu lepsza. W kluczowych momentach zachowali zimną krew, której nam brakowało. Trafili te rzuty, które mieli trafić, a u nas niestety ta piłka jakoś nie znajdowała drogi do celu, mimo nawet otwartych, czystych pozycji, to nie wpadało. Mamy teraz weekend przerwy i w przyszłym tygodniu jedziemy do Stargardu. Musimy się przygotować, zostały jeszcze trzy mecze i w każdym z nich na pewno będziemy walczyć o zwycięstwo, bo na pewno się nie położymy. To mogę obiecać, że tutaj żaden z moich zawodników nie odpuści, nie położy się. Będziemy walczyć w każdym meczu o zwycięstwo i o dwa punkty. Natomiast no szkoda, to jak mówię, szkoda, bo bardzo chcieliśmy wygrać i zabrakło trochę. Trochę zimnej głowy i siły tak naprawdę. Dziękuję naszym kibicom, którzy w środku tygodnia znowu stworzyli fantastyczną atmosferę na hali i jedynie mogę przeprosić za to, że nie mogli wyjść z uśmiechami na twarzy, bo przegraliśmy deskę u siebie na hali. No to też z niecelnych rzutów wynikało, no ale te wolne 36% to jest fatalny wynik, fatalny wynik. Także na pewno do poprawy i do mocnego treningu.</p><p><br /><strong>Michał Samolak, koszykarz Novimex Polonii 1912 Leszno:</strong>  Też ode mnie, przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Opola. Jak już dobrze wszyscy wiemy, ta liga jest bardzo wyrównana i każdy przyjeżdża, walczy do ostatniego momentu. Opole potrzebowało tego zwycięstwa, my o tym wiedzieliśmy i to zwycięstwo wyciągnęli. Dziękuję bardzo naszym kibicom, bo po raz kolejny nie zawodzą, przychodzą, angażują się, rozstawiają różne tam, dmuchają balony i tak dalej, więc naprawdę fajnie to wszystko widać i cieszymy się, że możemy dla takich kibiców grać. Co do meczu, no przede wszystkim to skuteczność, to co trener powiedział. Rzuty wolne, 7 na 19, tragiczny wynik. Zostaje nam tylko trenować i przygotować się do kolejnych meczów i tyle ode mnie. <br /><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67717/100x70/27363.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67717/maciej-dudzik--to-jest-fatalny-wynik.html</link><pubDate>Fri, 27 Mar 2026 13:24:23 +0100</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67716/jakub-karolak--w-trzeciej-kwarcie-wlaczylismy-piaty-bieg.html</guid><title><![CDATA[Jakub Karolak: W trzeciej kwarcie włączyliśmy piąty bieg]]></title><description><![CDATA[<p>PGE Spójnia Stargard zrewanżowała się wrocławianom za domową porażkę z pierwszej rundy sezonu zasadniczego. Podopieczni trenera Marka Popiołka pokonali WKK Active Hotel Wrocław, 89:80.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Jakub Karolak, koszykarz PGE Spójni Stargard: </strong>Bardzo ważne zwycięstwo na wyjeździe po porażce w pierwszej rundzie z WKK, gdzie u siebie troszkę nie dojechaliśmy na mecz. Dzisiaj co do meczu pierwsza połowa trochę ospała, ale w trzeciej kwarcie włączyliśmy piąty bieg, graliśmy dużo agresywniej w obronie, troszkę pozmienialiśmy taktycznie w obronie parę zasad i myślę, że to poskutkowało. Byliśmy bardziej agresywni i przez to uruchomiliśmy kilka szybkich kontr na dobrej skuteczności. Widzę tutaj w statystykach dwadzieścia dwie asysty, także też dobrze dzieliliśmy się piłką i najważniejsze jest zwycięstwo. Za chwilę jedziemy do Łańcuta i też będziemy walczyć o kolejne.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard:</strong> Gratulacje dla moich zawodników. Spodziewaliśmy się tutaj trudnego meczu. Po pierwsze, mając w pamięci to, że z WKK przegraliśmy w pierwszej rundzie. Druga rzecz, rzeczywiście widzieliśmy o problemach kadrowych zespołu z Wrocławia, ale w tej lidze różnie to bywa. Nieraz jest tak, że przy takich okrojonych składach wyskakuje ktoś inny, gracz z olbrzymią pewnością siebie, tak jak choćby Michał Kroczak w pierwszej połowie. Natomiast spodziewaliśmy się też tego, że WKK to zespół trudny do zatrzymania ich w ofensywie, bo mają świetnego centra i kilku graczy, którzy grożą rzutem z dystansu, ale myślę, że intensywność naszej gry, te korekty, o których wspomniał Kuba też, które poczyniliśmy po pierwszej połowie, pozwoliły nam kontrolować to spotkanie w drugiej połowie. Zwłaszcza te momenty, kiedy po dobrej defensywie, po przechwytach czy po zbiórkach graliśmy w kontratakach, stąd też ta duża liczba asyst, o której wspominał Kuba. Cieszę się też, że strat dzisiaj było tylko 10, bo to czasami jest nasza zmora, więc to 10 to niezły wynik. Podziękowania dla kibiców naszych, którzy też nas wspierają, zawsze kawał drogi przejadą, aby być z nami, oglądać mecz i nas wspierać. I tyle. Życzę zespołowi WKK i trenerowi Dziergowskiemu powodzenia w kolejnych spotkaniach, a my się już przygotowujemy się myślami do meczu niedzielnego w Łańcucie.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Jakub Galewski, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: </strong>Uważam, że to był bardzo dobry mecz. Tak naprawdę oceniłbym to, że to był taki mecz trochę falowania, raz my tam mieliśmy swoją serię, raz oni. Odjeżdżaliśmy na 5 punktów, oni odjeżdżali na 5 punktów i myślę, że w pewnym momencie to oni tak odjechali na te 5 punktów i my już nie byliśmy w stanie wtedy dogonić. Myślę, że to po prostu zamknęło mecz, bo graliśmy cały czas na równi i wpadło kilka trójek, ale myślę, że to jest bardzo dobra drużyna, więc gratulujemy zwycięstwa, myślę, że zaważyło może trochę doświadczenie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Łukasz Dziergowski, trener WKK Active Hotel Wrocław:</strong> Jeśli brakuje u nas Kuby Koelnera i Jakuba Patoki, to niestety tak to wygląda, że my musimy być wszyscy, żeby powalczyć. Szacunek dla chłopaków, bo mimo wszystko w takim składzie, w jakim jesteśmy, podjęli rękawice. Pobiliśmy się, były momenty bardzo dobre, szczególnie pierwsza połowa. W drugiej wystarczył ten moment, o którym Kuba wspomniał. Seria błędów, troszeczkę stanęliśmy w ataku, z tego poszły łatwe punkty. Stargard wypracował sobie przewagę, której tacy doświadczeni zawodnicy raczej nie oddadzą więc ciężko w tym momencie przeważyć szalę na swoją stronę, ale mimo wszystko, gdzieś tam ten wynik to nie jest minus 20, minus 30. Myślę, że chłopcy dali z siebie wszystko Brak Kuby, brak drugiego Kuby, to w statystykach widać, gdzieś tych punktów trochę brakuje. Być może w ataku, gdybyśmy ich zmusili też do obrony, popełnili o jedną, dwie, trzy straty mniej w takim newralgicznym momencie, no to też ten mecz może do końca byłby wyrównany i do końca nie wiadomo by było, kto wygra, ale w tej sytuacji powodzenia życzę zespołowi Spójni. Są w pełnym składzie w końcu, więc mogą pokazać swoją moc, a my skupiamy się na następnym meczu. Gramy z Polonią Warszawa, także kto zagra dowiemy się jutro na odnowie. Cóż, pojedziemy powalczyć. Tutaj powalczyliśmy, Polonia też bardzo dobry zespół, postaramy się też tam.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67716/100x70/27360.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67716/jakub-karolak--w-trzeciej-kwarcie-wlaczylismy-piaty-bieg.html</link><pubDate>Fri, 27 Mar 2026 10:49:11 +0100</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67715/dylan-frye--pomagala-nam-publicznosc.html</guid><title><![CDATA[Dylan Frye: Pomagała nam publiczność]]></title><description><![CDATA[<p>Koszykarze KSK Qemetica Noteci Inowrocław udanie pożegnali się z własną publicznością&nbsp; - mecz z Kotwicą Port Morski Kołobrzeg był bowiem dla nich ostatnim domowym spotkaniem w trwającym sezonie. Podopieczni trenera Krzysztofa Szubargi wygrali 95:71.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dylan Frye, koszykarz KSK Qemetica Noteci Inowrocław: </strong>To był dobry mecz dla mnie, personalnie, w końcu się odkuliśmy po kilku słabych meczach, ale zaczęliśmy niezbyt dobrze, na szczęście później nie zabrakło nam energii, pomagała nam publiczność i cały zespół złapał rytm. Rozegraliśmy naprawdę dobry mecz, wszyscy, jako drużyna.</p><p style="text-align: justify;"><br /> <br /><strong>Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: </strong>Bardzo ważne zwycięstwo u nas na parkiecie, ostatni mecz w Inowrocławiu. Chcieliśmy bardzo podziękować kibicom, którzy wspierali nas przez cały sezon, mimo tego, że zdarzały nam się porażki. Tak jak zawsze wspominam na konferencjach, oni zawsze są z nami. Chcieliśmy zagrać dla nich dzisiaj i to się udało. Bardzo z tego powodu się cieszę.</p><p style="text-align: justify;">Zaczęliśmy troszeczkę słabo w ataku, nie zaskoczyła nas zmiana match-upu, bo rozmawialiśmy o tym. Byliśmy przekonani, że Szymona będzie bronił Leończyk, a Wojtek Siembiga będzie grał z Sebą, ale na pewno jakaś zmiana tego match-upu, trzeba było szybko się przystosować. Myślę, że w miarę&hellip; na koniec pierwszej kwarty był remis, myślę, że w miarę szybko zareagowaliśmy. Dobra energia z ławki. Bardzo jestem zadowolony z zawodników, którzy wchodzą na boisko z ławki. Na treningach to wygląda tak, że to są dwie równe piątki. Nawet bym powiedział, że czasami z przewagą tych rezerwowych. Chociaż u mnie nie ma tak, że ktoś ma stałe miejsce w piątce. Jeżeli jest taka sytuacja, że zawodnicy wyróżniają się na treningach, to staram się też ich wprowadzać w wyjściowym składzie. Także super energia. Mieliśmy problem, tak jak wspominałem, z tym match-upem troszkę, a w obronie Paweł Leończyk pokazał, dlaczego tyle lat grał na parkietach ekstraklasy, walczył o Mistrzostwo Polski, dzisiaj to doświadczenie było widać. Myślę, że każdy to widział, kto był na boisku, kto był na hali. Nawet te osoby, które gdzieś na koszykówce się nie znają widzieli tą jego cierpliwość, wyczekanie do ostatnich sekund. Można powiedzieć, że na pierwszoligowych parkietach profesor.</p><p style="text-align: justify;">Wszystko zależy od tego drugiego meczu, który teraz właśnie się toczy więc czy jesteśmy zagrożeni, czy nie, to się dopiero okaże po tym spotkaniu, czy cały czas gramy o coś, czy można powiedzieć, że już te mecze będą graniem tylko albo aż. Wspomnę, że aż. Myślę, że każdy z tych chłopaków walczy o nowy kontrakt. Zdają sobie sprawę, że...  to też parę razy wspominałem, że trenerzy nie patrzą tylko na statystyki, tylko na wynik zespołu. Jak zawodnicy funkcjonują w zespole, w kolektywie i dzisiaj było to chyba najlepiej widać, jak dzieliliśmy się piłką. Nie wiem, ile mieliśmy do końca asyst? 20, ale ta piłka chodziła naprawdę... Szukaliśmy do odpowiedniego rzutu więc myślę, że grają o swoją przyszłość więc ja sobie nie wyobrażam, żebyśmy te trzy mecze ostatnie zagrali o tak. To po pierwsze nie w moim stylu i nie uważam, żeby ktoś z tych chłopaków też tak do tego podszedł. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67715/100x70/27357.jpg" width="100" height="36"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67715/dylan-frye--pomagala-nam-publicznosc.html</link><pubDate>Thu, 26 Mar 2026 16:12:52 +0100</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67714/dariusz-kaszowski--kluczowa-byla-druga-kwarta.html</guid><title><![CDATA[Dariusz Kaszowski: Kluczowa była druga kwarta]]></title><description><![CDATA[<p>Solvera Sokół Łańcut zatrzymał rozpędzoną Enea Abramczyk Astorię Bydgoszcz pokonując lidera tabeli 79:71. Bydgoszczanie tym samym zakończyli swoją fantastyczną serię 12 zwycięstw z rzędu.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marcin Nowakowski, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz:&nbsp;</strong> Na początek gratulacje dla Łańcuta. Na pewno dla nich to ważne zwycięstwo w kontekście tabeli. My też przyjechaliśmy tutaj, bardzo chcieliśmy wygrać, pokazać się z jak najlepszej strony. Dobrze zaczęliśmy, wszystko szło zgodnie z planem. Straciliśmy dwóch zawodników w trakcie meczu, więc na pewno przeszkodziło nam to troszeczkę w rotacji i musieliśmy skrócić rotację i w końcówce troszeczkę nie starczyło sił. Ciężki mecz, taki trochę brudny, dużo fauli, dużo takich gwizdków, gdzieś nie było płynności gry, także wydaje mi się, że ten mecz dla oka, dla kibiców nie był do końca tak ciekawy, jak może to odzwierciedlać pozycja obu zespołów w tabeli, także to z tego powodu duży zawód, bo spodziewaliśmy się, że ten mecz będzie fajny dla oka, a na pewno taki nie był.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz:</strong>&nbsp;Gratulacje dla drużyny z Łańcuta, dla trenera Kaszowskiego. Bardzo potrzebowali tego zwycięstwa i dopięli swego. Niestety u nas ten mecz skończył się dwoma kontuzjami w naszym rosterze, to na pewno się odbiło na naszej grze i w końcówce zabrakło nam sił. Przegraliśmy też deskę,  niezrozumiały piąty faul Adama, gdzie on nie brał w ogóle udziału w akcji i sędziowie jego piąty faul zagwizdali więc mam nadzieję, że obejrzą to na wideo i zobaczą jak to wyglądało. Podziękowania dla naszych kibiców, którzy tyle kilometrów przejechali, więc też bardzo im dziękuję. No i przede wszystkim duże podziękowania dla mojego zespołu za serce, za wolę walki, wolę zwycięstwa. Nie udało się dzisiaj, więc odpoczywamy. W niedzielę mamy drugi mecz, w Rzeszowie. Musimy się do niego przygotować, więc mam nadzieję, że chociaż jeden z tych dwóch kontuzjowanych zawodników wróci do nas w najbliższym czasie i będziemy mogli grać w pełnym składzie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut:</strong> Chciałbym podziękować zespołowi z Bydgoszczy, trenerowi Skibie, całemu sztabowi trenerskiemu za to spotkanie, bo myślę, że było ono bardzo emocjonujące i godne dwóch zespołów, które w rundzie rewanżowej mają najlepsze wyniki, bo Astoria do tej pory nie przegrała, a my w tej rundzie rewanżowej mamy dwie porażki. Także cieszę się niezmiernie z tego, że udało się właśnie wygrać po raz pierwszy z zespołem Astorii Bydgoszcz. Jeżeli chodzi o mecz, to myślę, że weszliśmy na to spotkanie bardzo, nawet bym powiedział, że na tym początku bardzo mocno skupieni, zestresowani po prostu też tą sytuacją, która miała miejsce, z tego względu, że początek 0-9 na naszą korzyść odbił się na pewno na tym, że zespół bardzo chciał, ale z biegiem czasu myślę, że już emocje troszeczkę opadły. Przede wszystkim uważam kluczową drugą kwartę wygraną dziesięcioma punktami i później kontrolowana przewaga praktycznie w drugiej połowie. Jeszcze raz dziękuję zawodnikom za postawę, kibicom za bardzo gorący doping i wsparcie w tym dzisiejszym spotkaniu.</p><p style="text-align: justify;">Pierwsza rzecz to walczymy o to, żeby znaleźć ósemce, tą ósemkę już praktycznie mamy. Teraz rozstawienie, czyli walka o pierwszą czwórkę. Myślę, że to dzisiejsze zwycięstwo dało nam dużo, duży krok w stronę tej pierwszej czwórki. Jeżeli chodzi o to, czy się możemy spotkać, rzeczywiście, możemy się spotkać z zespołem z Bydgoszczy i na pewno tak ja, jak i trener Skiba na pewno dostał dużo dzisiaj materiału do analizy pod kątem ewentualnych jeszcze spotkań między sobą, ale to na ten moment jeszcze zostały cztery kolejki nam do rozegrania. Bardzo ciężkie kolejki, spotkania z zespołami, które aspirują też do pierwszej czwórki więc tutaj będziemy się koncentrować teraz na najbliższym przeciwniku</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Artur Łabinowicz, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut:</strong> Trener powiedział wszystko, dziękujemy Astorii za mecz, to był bardzo fajny mecz. To był taki mecz &bdquo;bokserski&rdquo;, ciosy były wyprowadzane, oni uderzyli nas pierwsi, od 0-9 zaczynali mecz i potem my podnosiliśmy się i walczyliśmy z nimi. Był bardzo fajny mecz, takie małe poczucie play-offy, ale skupiamy się już na następnym meczu. Walczyliśmy i nie spuściliśmy głowy do dołu, tylko podnosiliśmy się i walczyliśmy. To jest charakter naszej drużyny, że nie ma znaczenia jak to wyjdzie, bo po prostu będziemy walczyć do końca.</p><p><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67714/100x70/27351.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67714/dariusz-kaszowski--kluczowa-byla-druga-kwarta.html</link><pubDate>Thu, 26 Mar 2026 14:36:18 +0100</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67713/marek-zapalowski--obie-druzyny-wiedzialy-o-co-walcza.html</guid><title><![CDATA[Marek Zapałowski: Obie drużyny wiedziały o co walczą]]></title><description><![CDATA[<p>To był klasyczny mecz &quot;o cztery punkty&quot;. W Katowicach stoczono starcie bardzo ważne w kontekście walki o utrzymanie w lidze - OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów pokonała Miners Katowice, 78:73.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Kacper Młynarski, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów:</strong> Bardzo ciężki mecz dla nas na pewno był, to mecz za cztery punkty. Oba zespoły wiedziały jaka jest waga tego meczu. Poprzednimi porażkami spowodowaliśmy to, że musieliśmy gdzieś tam martwić się o to utrzymanie. Myślę, że dzisiaj już nie musimy, tak mi się wydaje przynajmniej matematycznie. Bardzo ciężki mecz ze względu na rewelacyjną dyspozycję Camerona Hamiltona. Naprawdę dwa czy trzy razy wracali do meczu głównie dzięki niemu. Nie jest łatwo zatrzymać takiego gracza, który gra z piłką, potrafi sobie sam wykreować pozycję, ale dzisiaj zespołowo, naprawdę zespołowo pokazaliśmy, że jesteśmy mocni i myślę, że ta wygrana też spowoduje, że będziemy fajnie nastawieni na ostatnie cztery mecze. Nie mamy już szans na playoff, myślę, że zapewniliśmy sobie utrzymanie. Teraz skupimy się na tym, żeby dać trochę radości kibicom, sponsorom i wygrać, jeśli się uda te wszystkie mecze</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: </strong>Gratuluję moim zawodnikom, bo zagraliśmy jak zespół. Żyliśmy od samego początku do końca, 40 minut zarówno na ławce, jak i na parkiecie graliśmy razem, wspólnie. Tak jak Kacper powiedział, ciężki mecz. Gatunkowo był naprawdę trudny, obie drużyny wiedziały o co walczą, utrzymaliśmy to, bardzo się cieszymy, jesteśmy zadowoleni z tego. Teraz będziemy mogli swobodniej pracować i jeszcze skończyć ten sezon z głowami do góry i powalczyć w każdym meczu o zwycięstwo. </p><p style="text-align: justify;"><strong>Michał Kierlewicz, koszykarz Miners Katowice: </strong>Gratulacje dla drużyny z Rzeszowa, od pierwszych minut trochę bardziej pokazali, że zasługują na to zwycięstwo. Próbowaliśmy wracać do meczu, w pewnym momencie byliśmy blisko, ale trochę znany scenariusz z całego sezonu, gdzieś tam w końcówce czegoś zabrakło. </p><p style="text-align: justify;"><strong>Łukasz Szczypka, trener Miners Katowice: </strong>Gratulacje dla Resovii. Myślę, że trenersko też Resovia ten mecz bardziej chciała wygrać. My jak nie będziemy realizować założeń, tak jak poprzednio powiedziałem po Łodzi, że jeżeli realizujemy założenia w końcówkach, to wygrywamy mecz, jeżeli nie, każdy sobie gra z zawodników to co myśli, to niestety przegrywamy. <br /><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67713/100x70/27348.jpg" width="100" height="56"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67713/marek-zapalowski--obie-druzyny-wiedzialy-o-co-walcza.html</link><pubDate>Thu, 26 Mar 2026 12:39:06 +0100</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67712/radoslaw-kusy--bylismy-kolektywem-po-obu-stronach-parkietu.html</guid><title><![CDATA[Radosław Kusy: Byliśmy kolektywem po obu stronach parkietu]]></title><description><![CDATA[<p>Wysokie zwycięstwo KKS Polonii Warszawa! &quot;Czarne Koszule&quot; nie dały szans ŁKS-owi Coolpack Łódź pokonując rywali aż 90:66. Doskonale w szeregach gospodarzy spisali się obcokrajowcy: Shiloh Robinson i Jalen Sullinger zdobyli łącznie 47 punktów.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Wiktor Sewioł, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź:</strong> Na początku duże gratulacje dla zespołu Polonii. Zagrali dzisiaj naprawdę bardzo dobre spotkanie, nie złamali się po pierwsze kwarcie, która była dla nas udana. Wygrali zbiórkę w ataku, co uważam, że było też bardzo ważne. W końcówce możemy powiedzieć, że zawodnicy, których przewidywaliśmy, że będą brali na siebie rzuty, trafiali te rzuty, nie byliśmy w stanie ich zatrzymać. Myślę, że przed nami sporo rzeczy do poprawy. Na przykład obrona pick'n'rolla. W tym meczu nie zawsze graliśmy tak, jak mieliśmy w założeniach, tak jak trener nam powiedział. Sytuacja nie jest łatwa, ale też nie płaczemy. Zdajemy sobie sprawę z tego, że najważniejsza część sezonu dla nas będzie w play-offach, a o zmianach wszystkich, które nastąpiły, tak naprawdę jest to dla nas jeden z pierwszych meczów. Jesteśmy w okresie pre-season, jakby nie patrzeć. To nie jest tak, że, nie wiem, jak się gra w FIFA przykładowo, że kupi się jakiegoś zawodnika i od razu będzie wszystko funkcjonowało w grze. U nas potrzeba tego, żeby się wpasować, żeby każdy poznał swoją rolę, kto co lubi najlepiej, jak się ze sobą grać, żeby ze sobą nauczyć się swojej gry. Ostatnio to nie wygląda, ponieważ przegrywamy mecze, ale na pewno wyciągniemy wnioski z tego meczu. Cieszymy się, że następny mecz już jest za cztery dni. Na pewno pojedziemy do Starogardu Gdańskiego z bojowym nastawieniem. W końcu w prawie pełnym składzie, ponieważ zawodnicy wracają po kontuzjach. Dzisiaj z nami nie było Dominika, który nam też mocno pomagał i tak naprawdę, tak jak nam powiedział dzisiaj Prezes, mężczyzn poznaje się po tym nie jak zaczynają, a  jak kończą, także uważam, że wszystko jest przed nami i jesteśmy dobrej myśli i  będziemy pracować.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Tane Spasev, trener ŁKS-u Coolpack Łódź:</strong> Gratulacje dla trenera Radosława i jego zawodników. Po prostu brakowało nam siły, energii w drugiej połowie. Duże gratulacje dla rywali, zawodnicy grali z dużą energią i wygrali, trafiali otwarte rzuty, zbierali piłki, wszystko było po ich stronie. Gratulacje dla moich zawodników za pierwszą połowę. Mimo tego, że przegrywaliśmy różnicą czterech punktów do przerwy, moim zdaniem pierwsza połowa była z dużą koncentracją po naszej stronie. Niestety ta druga połowa, zabrakło energii, zabrakło siły. Jeszcze raz gratulacje dla trenera i zespołu Polonii.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Artur Niemiec, koszykarz KKS Polonii Warszawa: </strong>Chciałbym podziękować kibicom za doping, udało się wygrać. Drużyna bardzo dobra, kandydat do awansu. Nam się udało wygrać, więc co cieszy. Dalej jesteśmy w walce o play-off. Udało się wygrać zbiórkę. Pokazaliśmy nasz charakter, tak jak chcemy grać i doprowadziliśmy do zwycięstwa. Także cieszymy się i skupiamy się już na następnym meczu w niedzielę z WKK.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Radosław Kusy, trener KKS Polonii Warszawa: </strong>Na wstępie, tak jak Artur, bardzo chciałem podziękować naszym kibicom, którzy nas wspierali. Fajnie, że pod koniec meczu było ich bardzo słychać. To jest dla nas świetne, tak jak wspomniałem ostatnio. Może gdyby byli z nami w tak dużej ilości na poprzednim meczu, też udałoby się wygrać, ale dziękujemy raz jeszcze im, że byli tutaj z nami. Po drugie, chciałbym podziękować bardzo trenerowi Spasevowi za mecz, za stworzenie fantastycznych warunków. Uważam, że mecz nie był łatwy. To chyba każdy widział. Pomimo tego, że pod koniec ta przewaga punktowa była dość duża, to naprawdę bardzo się męczyliśmy, co też pokazała pierwsza kwarta. My chcemy tak grać. My chcemy być bardzo agresywnym zespołem. W pierwszej kwarcie bodajże straciliśmy chyba 11 punktów z szybkiego ataku. To jest bardzo dużo. Przegrywamy zbiórkę, przegrywamy pierwszą kwartę. Następnie pod koniec meczu zbiórkę wygrywamy dziewięcioma punktami, dajemy 10 zbiórek w ataku. ŁKS zdobywa tylko 15 punktów z kontry. Świetnie działa ławka, która daje 35 punktów, mecz fantastyczny. Fantastyczny mecz. Jeszcze raz ogromne podziękowanie dla ŁKS. Cieszę się też, że mogłem zobaczyć naszego byłego zawodnika, Wiktora Sewioła, to jest zawsze fajne, jak zawodnik wraca. Całe szczęście, że tym razem to my schodzimy z meczu wygrani.</p><p style="text-align: justify;">Zaznaczałem przed meczem tym, a także przed meczem poprzednim, że Shiloh jest osobą, która wybitnie chodzi na zbiórkę, ale też bardzo dużo rzuca. Nasze założenie było, żeby po prostu Shiloh pomóc - 10 zbiórek w ataku jest dla nas świetne. Naszym założeniem było zdecydowane atakowanie zbiórki i nawet powiedziałem, że gdy Shiloh oddaje rzuty, to zawodnik z pozycji niskiego skrzydła ma tą dechę atakować. Zawodnicy z pozycji obwodowych również, aczkolwiek musimy uważać i odcinać kontrę. Jeżeli chodzi o to, z czego jestem najbardziej zadowolony, to z całego zespołu, z tego, jak zagrał, bo oczywiście, jak praktycznie co wieczór, że tak tu mówimy, Jalen i Shiloh są fantastyczni, ale to cały zespół wygrywa mecze, byliśmy kolektywem dzisiaj po obu stronach parkietu. Dużo ze sobą rozmawialiśmy, pomimo błędów na samym początku i cały zespół również pracował na punkty tych zawodników. Byliśmy dzisiaj bardzo dobrzy i jestem z tego zadowolony. Z całego zespołu. Cieszą dwie trójki Filipa Poradzkiego. Czy ja mogę jeszcze jedną rzecz dodać? Powinienem to zrobić już po pierwszym meczu, ale wiadomo, to były też duże emocje dla mnie z racji debiutu, oczywiście dalej są to duże emocje, ale chciałem serdecznie pozdrowić Nikodema Greka, który jest zawodnikiem Trefla Sopot. Jeszcze niedawno grał w U19, w tamtym roku wygrał Mistrzostwo Polski w U17 w Bydgoszczy, gdzie został MVP. Z Nikodemem się znamy. Nikodem niestety zachorował, ma nowotwór i też zachęcam do tego, aby Nikodema wspierać. Na jego profilu jest utworzona zbiórka, zachęcam do udostępniania, zachęcam do wpłat, bo jest to fantastyczny chłopiec i po prostu wiem, że to wsparcie mu się przyda. Nikodem, mam nadzieję, że będziesz to oglądał, że to do Ciebie dojdzie. Jesteśmy z Tobą. Całe koszykarskie grono Cię wspiera. I walcz, jesteś mistrzem, wiesz, jak wygrywać i mam nadzieję, że tą walkę również wygrasz, jestem tego pewien. <br /><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67712/100x70/27345.jpg" width="100" height="36"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67712/radoslaw-kusy--bylismy-kolektywem-po-obu-stronach-parkietu.html</link><pubDate>Thu, 26 Mar 2026 10:36:57 +0100</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67711/najlepsza-piatka-29--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 29. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 29. kolejki Pekao 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p>&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><strong>Cameron Hamilton (Miners Katowice)</strong><br />24 punkty, 5 zbiórek i 5 asyst w zwycięskim meczu z ŁKS-em Coolpack Łódź</p><p style="text-align: center;"><strong>Jakub Karolak (PGE Spójnia Stargard)</strong><br />18 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty w zwycięskim meczu z GKS-em Tychy</p><p style="text-align: center;"><strong>Karol Gruszecki (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz)</strong><br />22 punkty, 5 zbiórek i 2 asysty w zwycięskim meczu z Enea Basket Poznań</p><p style="text-align: center;"><strong>Jayden Coke-Domingue (Decka Pelplin)</strong><br />25 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst w zwycięskim meczu z Żubrami Abakus Okna Białystok</p><p style="text-align: center;"><strong>Piotr Niedżwiedzki (Weegree AZS Politechnika Opolska)</strong><br />17 punktów, 10 zbiórek i 1 blok w zwycięskim meczu z OPTeam Energia Polska Resovią Rzeszów</p><p>&nbsp;</p><p><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(25).png" alt="" /></p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Kryteria wyboru:</strong></p><p>- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p>- zgodnie z zasadami gry w Pekao 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p>- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p>- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p>- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p>- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji Pekao 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67711/100x70/27342.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67711/najlepsza-piatka-29--kolejki.html</link><pubDate>Tue, 24 Mar 2026 11:53:30 +0100</pubDate></item><item><guid>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67710/zubry-abakus-okna-bialystok-pierwszym-spadkowiczem-w-sezonie-2025-26.html</guid><title><![CDATA[Żubry Abakus Okna Białystok pierwszym spadkowiczem w sezonie 2025/26]]></title><description><![CDATA[<p>Po 29. kolejce rozgrywek poznaliśmy pierwszą drużynę, która straciła szansę na utrzymanie w Bank Pekao S.A.1 Lidze Mężczyzn. Tym zespołem jest beniaminek rozgrywek, Żubry Abakus Okna Białystok.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Ekipa z Podlasia ma na swoim koncie trzy zwycięstwa i 23 porażki a przed sobą jeszcze sześć spotkań do rozegrania. Już teraz wiadomo jednak, że nawet w przypadku wywalczenia w nich kompletu zwycięstw, białostoczanie nie dogonią drużyny zajmującej 15. lokatę w ligowej tabeli (ostatniej, która gwarantuje utrzymanie w lidze). Po jednosezonowym pobycie na zapleczu Orlen Basket Ligi, Żubry Abakus Okna Białystok wracają na trzeci poziom rozgrywek, do II ligi PZKosz.</p><p style="text-align: justify;">Zgodnie z regulaminem rozgrywek, drużyny, które zajmą miejsca 16-17 po sezonie zasadniczym, tracą prawo gry w Bank Pekao SA 1 Lidze Mężczyzn w sezonie 2026/2027<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://kadra.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67710/100x70/27339.jpg" width="100" height="67"/><link>https://kadra.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67710/zubry-abakus-okna-bialystok-pierwszym-spadkowiczem-w-sezonie-2025-26.html</link><pubDate>Mon, 23 Mar 2026 14:35:30 +0100</pubDate></item></channel></rss>
